Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Melodramat · 8 min czytania

ślepe zauroczenie

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Nałożyła czerwoną pomadkę na usta i wrzuciła ją do mikroskopijnej wręcz torebki. Spojrzała w swoje odbicie w lustrze. Wysokie obcasy wydłużały jej zgrabne nogi. Szwy w pończochach leżały idealnie równo. Może tylko spódnica zakrywała zbyt dużo. Podsunęła ją wyżej. Ledwo zakrywały jej pupę. Uśmiechnęła się do swojego odbicia. Jej idealne piersi prawie wylewały się ze skąpej bluzeczki. Podeszła do okna w pokoju i zza firanki spojrzała na chodnik. Stał. Był niezawodny. Jak zwykle wyglądał jak ostatnia sierota, ale ten gatunek tak miał. Burza nie przyciętych włosów, staromodne okulary, wiatrówka po ojcu, niemodne dżinsy i trampki. Zachowywał się jakby nie wiedział co ma z sobą zrobić. Wiecznie stał pod jej oknami, niezależnie od pogody, czekając aż wyjdzie. Potem udawał, że jej nie widzi i ciągnął się za nią dopóki go nie zgubiła. Początkowo denerwował ją, a potem zaczęło ją to bawić. Zamknęła drzwi od mieszkania i szybko zeszła na dół. Wyszła z ciemnej bramy i ruszyła w stronę szkoły. Gdy go minęła upuściła przypadkiem klucze, które trzymała w dłoni. Wolno schyliła się po nie pokazując mu skąpe majtki i górę pończoch. Spojrzała ukradkiem na niego. Stał czerwony jak burak nerwowo poprawiając zabytkowe okulary, pewnie po ojcu, a może nawet po dziadku. Podniosła klucze i wrzuciła do torebki. Uśmiech zadowolenia i satysfakcji wpłyną na jej usta. „Patrz wieśniaku, patrz fajtłapo, czego nigdy, taki jak ty nie będzie miał – rzekła do niego w myśli. – Tacy jak ty umierają prawiczkami, bo która by was chciała, chyba tylko druga taka sierota jak wy.” Patrzył za nią nie mogąc oderwać od niej oczu. Była ideałem kobiety. Aniołem, jego aniołem… o blond włosach, przepięknych błękitnych oczach. Wyjęła z buzi gumę do żucia i przykleiła na pierwszym lepszym pniu drzewa. – Sie ma maleńka – usłyszała z boku głos swojego chłopaka, podszedł do niej, objął ramieniem i pocałował. – Gdzie dzisiaj idziemy? – A co proponujesz? – „Hades”? „Markiza”? – Chodźmy do „Markizy”, mam ochotę na jakieś obleśnie słodkie ciacho. „Popatrz jak żyją inni – rzekła w myślach do ciągnącego się za nią chłopaka-cienia. – Ty jesteś od tego, by podziwiać takich jak ja. Przez takich jak ty świat jest brzydki, ale jak was nie widać jest całkiem nieźle.” Stanęła pod pretekstem kamienia w bucie. Zerknęła za siebie. Chłopak-cień zatrzymał się. Posłała mu grymas pełen pogardy. Teraz powinien odwrócić się i odejść. Zawsze tak robił. Zdziwiła się, gdy zobaczyła go przez szybę kawiarni, jak chowa się za samochodami. Ostatnio z dnia na dzień widziała go coraz więcej. „Co sobie ten wieśniak myśli? Że będzie mnie śledzić cały dzień i całą noc? Bo jeszcze trochę i do tego dojdzie. Co za obwieś. To przestaje być śmieszne.” – Hej, kotku. Jestem tu. – Wiem, trochę się zamyśliłam – uśmiechnęła się, odłożyła papie-rosa. – No to jak? – Z czym? – Mam działeczkę, skoczymy do mnie? Na bazie wolne. – Zabawimy się jak ostatnio? – zmrużyła uwodzicielsko oczy. – Nie podobało ci się? – Było ekstra. Dzisiaj tylko we dwoje? – Noo. To jak? – spytał. – Dopiję piwo i idziemy. – Może weźmiemy coś na bazę? – A co, whisky się skończyła, czy ojczulek się skapną? – Ojczulek. – No popatrz jaki to stary jest domyślny. – Nawet nie wiesz jaki to potrafi być cwany lis. – Chyba wiem… – Stary popapraniec – zaśmiał się. – A jak tam ostatnia wywiadówka? – Skąd mogę wiedzieć? Starej nie ma od dwóch tygodni. Dzwoniłam do ojca, mówi, że u niego jej nie ma. – To ty też masz teraz chatę wolną. – Non stop – szepnęła uwodzicielsko. – Możesz wpadać kiedy chcesz, tylko, że u mnie nie ma takiej zajebistej sypialni jak u ciebie. – I takiego łóżka… – No… – Kończ to piwo i idziemy, bo we mnie to już się gotuje. – Ty świntuszku… dla ciebie wszystko. Resztę…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%
ślepe zauroczenie — czytnik · opowiadania