Przyjaźń · 2 min czytania
Słońce
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
W pewnym dalekim miejscu, skrytym przez kopułę poruszanych wiatrem liści, mieszkał samotny człowiek. Nie wyglądał na starego, chociaż nie można było też nazwać go młodzieńcem. Owy mężczyzna prowadził nieprzerwany, pustelniczy tryb życia. Obcował ze zwierzętami i naturą, która chroniona była przez wysokie ściany skaliste. Tak naprawdę nigdy nie zdawał sobie sprawy, że poza jego kotliną, bo była to kotlina, istnieje inny świat. Myślę, że nawet gdyby go odkrył, nie spodobałby mu się. Mieszkał w swojej grocie zupełnie sam, obawiając się burz i zmian pogodowych, niczym śmierci. Nikt nigdy nie był w stanie wytłumaczyć mu, że jest to zwykły tok wydarzeń. Jednak była jedna rzecz, którą naprawdę polubił na tym świecie. Można powiedzieć, że pokochał, chociaż on sam nigdy nie poznał tego słowa. Były to zachody słońca, rozlewające na niebie swoje krwiste plamy. Piękne i monotonne. Mógł podziwiać je, co wieczór. Ze