Biografia · 5 min czytania
Słońce
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Jestem przynajmniej dziwna. Jeden punkt, pośród szarej masy, tysięcy podążających według jednego utartego schematu. Wyłamałam się z tego paranoicznego dążenia do bycia każdym prócz siebie. Ośmieliłam się złamać zasady, które wyznaczają tor życia od lat, przez co mój punkt, został zepchnięty w najdalszy róg, najciemniejszy kąt, wepchnęła go tam owa szara masa, obawiając się jego blasku. Moja inność odstrasza, odpycha szara masę. nieliczne punkty różniące się odcieniem od innych próbują przylgnąć do mnie, licząc zapewne na to, że zdobędą cześć mojego blasku.Ale ja odpycham je od siebie, przyzwyczajona do samotności. Coraz bardziej zamykam się w aureoli swych marzeń, w oczekiwaniu na poznanie nowego koloru... W końcu przychodzi chwila, w której znajduję w sobie dość odwagi by przeciwstawić się szarej masie. Próbuję przebić się przez jej oporne brzegi, do samego centrum owej szarości, która przytłacza swym ogromem. Nie potrafię, jednak ona jest zbyt silna, zbyt mocno zakorzeniona w punktach, które zdążyły już przywyknąć do jej wyblakłej mętności, i boją się zmiany nauczone tylko jednej barwy. Usiłuję być silna, i rozpycham się całą marnością mych sił, by po raz kolejny, i kolejny próbować przedrzeć się przez mur stereotypów i kłamliwych przesądów. Staram się zburzyć ścianę jednolitości i naśladownictwa. One próbowały mnie przekupić, ale ja jestem twarda, posiadam blask i nie wyrzeknę się siebie tylko po to by móc być niezauważoną. Pragnę lśnić i oświetlać szarą masę, dawać jej składniki z których mogłaby zbudować kolory swoich osobowości. Zaczęło dziać się ze mną coś dziwnego. Może to efekt uboczny samotności? boję się tego. Czuję się wyblakła, coraz bardziej podobna do czegoś, czego nie jestem świadoma.Zauważyłam, że zaczynam szarzec, moja skóra przybrała teraz bardziej matowy odcień, boję się o siebie, boję się stac czescią masy. Zmieniłam się, jestem szarością, ale tylko zewnętrznie, w środku siebie wciąż mam blask, walczę, by go nie utracić. Czuję, że ta maska przynależności…