Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Zbrodnia · 4 min czytania

Śmiech biedaka

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Drzwi wejściowe na hol szkolny, koloru ciemno niebieskiego, wyglądające na pozór sympatycznie, przyprawiały go o dreszcze. Klamka budynku sprężynująca od lekkich szarpnięć bawiących się wewnątrz dzieci, nie budziła w nim pozytywnych emocji. Wiedział, że już za niecałe sześć minut, zaczną się sypać pogardliwe teksty, skierowane do jego osoby. Kolejne żarty, które coraz bardziej łamały jego psychikę. Krzysztof nie znosił „budy”, chodził do niej pod przymusem, nie dlatego, że miał problemy z opanowaniem materiału, wątek tkwił zupełnie w innym miejscu. Nie miał wielu przyjaciół, jedyni koledzy, byli dwa, trzy, a nawet cztery lata młodsi. Bieda w jego domu przyprawiała go o mdłości, nie chciało mu się żyć. Przełamał strach... wszedł do kwadratowego, żółtawego budynku. Wśród gwarnych dzieci, nagle zapadła cisza. Ledwo dosłyszalne szmery sprawiły, że Krzysztof pocił się jak szczur. -To ten... biedak – mówiły szkraby z podstawówki – Jezu... ale on brudny... -I głupi – dorzucił drugi, trochę starszy od przedmówcy – podobno całe dnie w szkole siedzi sam i nic nie gada... matoł! Na tę uwagę, jak z bicza strzelił, wszystkie dzieci chórkiem zaśmiały się, ukazując ledwo wyrosłe zęby. Krzysztof, od kiedy został uczniem gimnazjum, nigdy nie śmiał się szczerze. Nikt nie dawał mu ku temu powodów. Nie budził szacunku wśród chłopaków, ani zainteresowania u żeńskiej części "budy". Co więcej, grupa młodzieży, ubranych w dresy, robiła sobie z niego chamskie, wręcz wulgarne dowcipy, Ośmieszała go na forum całej szkoły. Musiał na nią trafić, od razu po przyjściu. -Krzychu... – zaczynał ich „lider” ze śmiechem – wyglądasz jak Ździchu ze strychu, ha ha! – cała paczka, jakby podporządkowana

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%
Śmiech biedaka — czytnik · opowiadania