Śmiech biedaka
Krótki utwór o tematyce drastyczno-towarzystkiej
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Drzwi wejściowe na hol szkolny, koloru ciemno niebieskiego, wyglądające na pozór sympatycznie, przyprawiały go o dreszcze. Klamka budynku sprężynująca od lekkich szarpnięć bawiących się wewnątrz dzieci, nie budziła w nim pozytywnych emocji. Wiedział, że już za niecałe sześć minut, zaczną się sypać pogardliwe teksty, skierowane do jego osoby. Kolejne żarty, które coraz bardziej łamały jego psychikę. Krzysztof nie znosił „budy”, chodził do niej pod przymusem, nie dlatego, że miał problemy z opanowaniem materiału, wątek tkwił zupełnie w innym miejscu. Nie miał wielu przyjaciół, jedyni koledzy, byli dwa, trzy, a nawet cztery lata młodsi. Bieda w jego domu przyprawiała go o mdłości, nie chciało mu się żyć. Przełamał strach... wszedł do kwadratowego, żółtawego budynku. Wśród gwarnych dzieci, nagle zapadła cisza. Ledwo dosłyszalne szmery sprawiły, że Krzysztof pocił się jak szczur. -To ten... biedak – mówiły szkraby z podstawówki – Jezu... ale on brudny... -I głupi – dorzucił drugi, trochę starszy od przedmówcy – podobno całe dnie w szkole siedzi sam i nic nie gada... matoł! Na tę uwagę, jak z bicza strzelił, wszystkie dzieci chórkiem zaśmiały się, ukazując ledwo wyrosłe zęby. Krzysztof, od kiedy został uczniem gimnazjum, nigdy nie śmiał się szczerze. Nikt nie dawał mu ku temu powodów. Nie budził szacunku wśród chłopaków, ani zainteresowania u żeńskiej części "budy". Co więcej, grupa młodzieży, ubranych w dresy, robiła sobie z niego chamskie, wręcz wulgarne dowcipy, Ośmieszała go na forum całej szkoły. Musiał na nią trafić, od razu po przyjściu. -Krzychu... – zaczynał ich „lider” ze śmiechem – wyglądasz jak Ździchu ze strychu, ha ha! – cała paczka, jakby podporządkowana
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil Vysogot
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…