Filozofia · 4 min czytania
Śmierć
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Szła ciemną ulicą Nie, nie bała się ciemności Patrzyła tymi wielkimi oczyma przed siebie Poczuła chłód Ona wypełniła tylko swoje zadanie Nie jest ani zła, ani dobra To jej praca Śmierć przychodzi niespodziewanie
Przyjechał lekarz. Zwykły, a może inny i oryginalny? W każdym bądź razie młody. Pierwszy pacjent którego stracił. Pacjent? A może pacjencik...bo to nie był ktoś duży. Tak, śmierć zabiera również małe dzieci.
Zjawia się w drzwiach. Patrzy smutnym wzrokiem na poustawiane święte obrazki i wysłuchuje modlitwy. Cóż z tego? Ona ma zadanie. Jest profesjonalistką… Tak bywa. Komornik też zabiera cenne rzeczy ludziom. Tyle że ona zabiera to co najcenniejsze. Życie... Śmierć nie wierzy w Boga Śmierć to nie zło Nie dobro Śmierć to ktoś, kto zabiera ciało już na zawsze, dla siebie. Jak kolekcjoner kości? Im więcej zleceń tym lepiej, nieprawdaż? Praca jak każda inna. Duszę zostawia. To śmieszne, ale ona obserwuje koniec egzystencji swojego „klienta” do końca. Aż do cmentarza. Dopóki mała albo duża, ładna albo brzydka trumna (lub trumienka) nie zanurzy się w ziemi, a „wieczny odpoczynek racz dać Panie a światłość...” Tyle w życiu widziała. Jej oczy są puste. Jak wiatr który hula w domu bez drzwi i okien.
Ona też lubi ciepłe wieczory przy kominku i grzane wino, rocznik 44. Lubi całować Lubi czerń I dobrą muzykę Czasem nawet słucha Nirvany
Tego dnia mały Pawełek był dziwnie spokojny. Morfina jak zwykle nie dawała ukojenia. Głowa bolała bardziej niż zwykle. Czasami myślał, że zacznie krzyczeć z bólu. Ale był dziwnie wesoły. Często się uśmiechał. Rozdał wszystkie swoje zabawki. I narysował przebiśnieg dla Wiktorii. Wiecie, ze ona nigdy nie widziała przebiśniegów? Potem wyszedł na spacer. Stwierdził, ze wróbelki są śliczne. Mają takie małe, słodkie dzióbki i są takie śmieszne! Postanowił, że nie zje drugiego śniadania. Dał je Kacprowi. Tak nazwał „swojego”…