Wróć do katalogu

Śmierć

Czy śmierć, utożsamioną z każdym z nas można traktować jak zwykłego pracownika, który zabierając ludzi do lepszegp bądź gorszego świata wykonuje tylko przydzieloną pracę? Śmierć może być dobra albo zła. A może śmierć to my wszyscy, cały nasz świat?

Biała_Dama, opublikowano , 4 min czytania, 5,0 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Szła ciemną ulicą Nie, nie bała się ciemności Patrzyła tymi wielkimi oczyma przed siebie Poczuła chłód Ona wypełniła tylko swoje zadanie Nie jest ani zła, ani dobra To jej praca Śmierć przychodzi niespodziewanie

Przyjechał lekarz. Zwykły, a może inny i oryginalny? W każdym bądź razie młody. Pierwszy pacjent którego stracił. Pacjent? A może pacjencik...bo to nie był ktoś duży. Tak, śmierć zabiera również małe dzieci.

Zjawia się w drzwiach. Patrzy smutnym wzrokiem na poustawiane święte obrazki i wysłuchuje modlitwy. Cóż z tego? Ona ma zadanie. Jest profesjonalistką… Tak bywa. Komornik też zabiera cenne rzeczy ludziom. Tyle że ona zabiera to co najcenniejsze. Życie... Śmierć nie wierzy w Boga Śmierć to nie zło Nie dobro Śmierć to ktoś, kto zabiera ciało już na zawsze, dla siebie. Jak kolekcjoner kości? Im więcej zleceń tym lepiej, nieprawdaż? Praca jak każda inna. Duszę zostawia. To śmieszne, ale ona obserwuje koniec egzystencji swojego „klienta” do końca. Aż do cmentarza. Dopóki mała albo duża, ładna albo brzydka trumna (lub trumienka) nie zanurzy się w ziemi, a „wieczny odpoczynek racz dać Panie a światłość...” Tyle w życiu widziała. Jej oczy są puste. Jak wiatr który hula w domu bez drzwi i okien.

Ona też lubi ciepłe wieczory przy kominku i grzane wino, rocznik 44. Lubi całować Lubi czerń I dobrą muzykę Czasem nawet słucha Nirvany

Tego dnia mały Pawełek był dziwnie spokojny. Morfina jak zwykle nie dawała ukojenia. Głowa bolała bardziej niż zwykle. Czasami myślał, że zacznie krzyczeć z bólu. Ale był dziwnie wesoły. Często się uśmiechał. Rozdał wszystkie swoje zabawki. I narysował przebiśnieg dla Wiktorii. Wiecie, ze ona nigdy nie widziała przebiśniegów? Potem wyszedł na spacer. Stwierdził, ze wróbelki są śliczne. Mają takie małe, słodkie dzióbki i są takie śmieszne! Postanowił, że nie zje drugiego śniadania. Dał je Kacprowi. Tak nazwał „swojego”…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych