Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Inne · 4 min czytania

Śmierć?

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Dlaczego? - pytam, ale nie słyszę odpowiedzi. Mój oddech zamienia się w obłoczek pary... leżę tu, na ulicy... sam, bez nikogo. Dlaczego? Łzy ściekają po moich policzkach, skapują z brody, rozpryskują się o kostkę brukową, ułożoną na chodniku, mieszają się z kroplami lodowatego deszczu. Moje ciało ogarnia niesamowity ból... Czy ja umieram? Próbowałem się podnieść, ale nie miałem czucia. Żaden palec nie chciał posłuchać polecenia mojego mózgu. Widziałem, słyszałem, czułem roztaczające się wokół mnie zapachy... odór pobliskiego wysypiska, skórka od banana, wykorzystany papier toaletowy... Dlaczego ja? Dlaczego?! To pytanie tłukło się o moją czaszkę, chciało wyjść, stworzone wargami i językiem... ale nie potrafiłem go wykrztusić. Z moich ust dobył się jedynie słaby, rozpaczliwy jęk. "Dlaczego?" stawało się dla mnie bezsensowne... A co znaczy to słowo? Co? Przez mój umysł przelatywały obrazy z całego życia... straciłem dom, rodzinę... żona odeszła, z dzieckiem w brzuchu, zostawiając mnie ze swoimi długami. Chrapliwie łapałem powietrze, które wydawało się coraz bardziej gęste. - A temu co? - usłyszałem wark starej baby, popijającej resztki jakiegoś napoju. - Stary jest - odparł na to jakiś pijak, wyjątkowo trzeźwy jak na siebie. Stary... Ile ja mam lat? Gdzie ja jestem? Co się ze mną dzieje? Dlaczego? Pytania zalewały mnie nową falą, tak ogromną jak fale oceanu... ocean... byłem tam kiedyś. Mimo, że szum doprowadzał mnie do szału, byłem tam... wszystko było normalne, realne... miałem dom, żonę, brata i kochającą matkę... Kolejne łzy trysnęły z moich oczu. Obraz, który mi stale przesyłały zaczął się rozmywać. Dach, kamienna…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%
Śmierć? — czytnik · opowiadania