Fantasy · 3 min czytania
Śmierć Jęczącej Marty
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 2
To był zwykły dzień, dzień jak co dzień, słońce wisiało w tym samym miejscu jak kilka dni wcześniej, nic się nie działo, egzaminu końcowe dobiegły końca już trzy dni temu.
Marta siedziała przy stole Krukonów odsunięta od reszty domowników o kilka miejsc, obserwując tylko znad książki do transmutacji grupę dziewcząt z jej klasy, wszystkie chichotały pokazując sobie ją palcami.
- Marto, co ty masz na nosie? - zapytała Oliwia Hornby ledwo wytrzymując aby nie ryknąć śmiechem.
Marta złapała za leżący na przeciw niej złoty talerz i jak w lustrze zaczęła się w nim przeglądać. Od razu dotarło do niej o co chodzi Oliwii. Opuściła szybko talerz kładąc go z trzaskiem z powrotem na blat stołu, dekorując swoją twarz porządnym rumieńcem.
Oliwia i jej koleżanki w tym samym czasie ryknęły donośnym śmiechem.
Część 22 / 2
- To nie jest śmieszne - warknęła Marta zatrzaskując książkę wychodząc z Wielkiej Sali, ale nadal czuła na swoich plecach wzrok dziewcząt i słyszała ich zduszony śmiech. Wtedy pierwsza łza spłynęła jej po różowiutkim policzku.
Na transmutacji Oliwia jeszcze bardziej się na nią uwzięła. Podczas ćwiczeń wyczarowała sobie takie same okulary jakie miała Marta i przez całą przerwę zaczęła udawać, że jest właśnie nią.
Tego było już za dużo, Marta postanowiła stanąć w swojej obronie i wygarnąć jej co o niej myśli.
- Jesteś strasznie podła Oliwio, jeszcze nigdy nie spotkałam takie dziewczyny jak ty! - warknęła zalewając się łzami biegnąc korytarzem i…