Filozofia · 4 min czytania
Śmierć ze starości, dlaczego by nie nieśmiertelnoś
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Nieśmiertelność – ludzie dążą do niej od dawna, jednak nikt nie jest w stanie jej zdobyć. Jednak czy na pewno? Jeśli się nad tym zastanowimy, można dojść do całkiem ciekawej konkluzji: Gdyby nasz organizm zaczął walczyć ze śmiercią, z pewnością wyszedłby z tej walki zwycięsko. Dlaczego tak uważam? No więc zacznijmy od początku, od pierwszej części mojego twierdzenia. Dlaczego postawiłem słowo „Gdyby”? Przecież zdawać by się mogło, że nasz organizm od urodzenia aż do końca podejmuje się takiej walki. Nic bardziej mylnego. Otóż śmierć ze starości nie jest defektem naszego organizmu, a zamierzonym i pożądanym przez niego skutkiem. Posłużę się tutaj przykładem: Trzydziestoletnia kobieta, która będzie w stanie przeżyć jeszcze jakieś sześćdziesiąt lat, jest w stanie urodzić dziecko, które nie dość, że będzie żyło więcej niż te sześćdziesiąt lat, to prawdopodobnie zdoła dożyć wieku bardziej sędziwego niż jego matka. Gdyby śmierć była defektem organizmu, niemożliwym byłoby przez kobietę urodzić dziecko, które żyłoby dłużej niż ona. Płód jest kształtowany z komórek wytwarzanych przez organizm matki. Gdyby ów organizm nie potrafił sobie poradzić z defektem, który powoduje „starzenie się” jego komórek, dziecko nie miałoby możliwości otrzymać ich zdrowych odpowiedników. Przykładem tego może być klonowanie zwierząt. Jeśli embrion otrzyma DNA pobrane z innej komórki embrionalnej, będzie w stanie normalnie funkcjonować, jednak jeśli DNA pochodzić będzie z komórki dorosłego osobnika, czas życia klona zostanie pomniejszony o wiek genetyczny klonowanego organizmu.
Przejdźmy zatem do drugiej części twierdzenia. Dlaczego uważam, że nasz organizm mógłby pokonać śmierć? Bo tak naprawdę już od dawna to robi. Jeśli kobieta jest w stanie urodzić dziecko, które będzie żyło dłużej niż…