Psychologia · 5 min czytania
Smród ślepej ulicy
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Piątek. Po prostu piątek. Ani to dobrze, ani źle. Jutro będzie więcej czasu na odpoczynek. Czy będę potrafił z niego skorzystać? Czy nie łatwiej jest planować przyszłość niż teraźniejszość. Nie sądzisz?
Nie chodzi o czarnowidztwo, ale raczej o brakwidzenia. Pozostaje perspektywa zblokowana na inne ewentualności. Obojętność. Narzekanie na weekendy w szkole, marudzenie na weekendy poza domem, na weekendy kacowe, na weekendy bez planów, ale problem nosi inne imię. To brak pomysłu. Brak planu na każdy wieczór pomiędzy poniedziałkiem a piątkiem. Od miesięcy spędzam dni w ten sam sposób i własne otoczenie zaczyna mi pachnieć stęchlizną bocznej, zapomnianej i zaszczanej ślepej uliczki.
W takie dni jak dzisiaj boję się o wypalenie pasji, której w sobie tak długo szukałem. Boję się chwili zwątpienia, gdy zapytam siebie – a po co ci to wszystko? Po co to robisz? Jaki sens jest w tym, by poświęcać tak wiele czasu na pianino? Jaki jest sens, by wyzbywać się w życiu innych radości, możliwości czy ewentualności? Paradoksalnie pytam siebie i nie znajdując odpowiedzi wracam w to samo miejsce. Więc pytam ponownie – czy wracasz czekać na odpowiedź czy bez względu na nią pozostaniesz w miejscu? Łatwo jest rzucać w próżnię studni zdania, które poza echem bezdennej pustki nie przynoszą żadnej reakcji. A zatem egzystencjalny rachunek zasiliłem kolejnymi dwoma pytaniami bez odpowiedzi. Nie ostatnimi.
Siedzę i gram. Gram dlatego, że lubię. Gram też (i to zdaje się smutne), bo nie mam pomysłu jak wypełnić czas wolny. Nie mam okazji, by pomyśleć jak go inaczej wykorzystać. No bo gram, stale.
Czy funkcja dzielenia włosa na czworo jest aktywna tylko w zafiksowanych analnie umysłach? W takich, co w pierwszej kolejności muszą rozważyć wszelkie za i przeciw. W tych, które koniecznie muszą skosztować czterech kierunków świata, by wybrać ten właściwy? Ale który to? Co jest jego miarą? Za czym tak naprawdę się rozglądamy? Jakie to męczące i nużące, kiedy nie używa się myślenia do spraw istotnych. To jak umysłowy onanizm, prowadzący do wypatrzenia funkcji zdrowej osoby. Przecież nie do tego…