Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Przygoda · 3 min czytania

Śniadanie

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Marynarz ostatkiem sił trzymał się deski. Fale co rusz unosiły go do góry to opuszczały w dół. Był sam na bezkresnym oceanie. Nic nie zostało po jego kutrze. Wszystko pochłonęła woda. Nie wiadomo jakim zrządzeniem losu ocaleli on i tan kawałek drewna. Czuł ,że to są już jego ostatnie chwile. Pogodził się z losem. Wszystko stawało mu się coraz bardziej obojętne. W zimnej wodzie powoli gasła wszelka nadzieja. Co jakiś czas tracił świadomość. Gdy koleiny raz otworzył oczy ujrzał siedzącego na desce ptaka. Była to biała mewa. Przekrzywiała głowę jakby na coś czekała. Marynarz zaczął przyglądać się ptakowi, a ten z kolei co chwila otwierał dziób jakby prosząc o jedzenie. Też coś – pomyślał marynarz – ja tu umiera a to ptaszysko chce jeść. Po chwili jednak przypomniał sobie ,że w kieszeni kombinezonu ma śniadanie. Codziennie rano żona przygotowywała mu je przed wyjściem. Często zapominał zabrać je ze sobą co mu zwykła wypominać. Bierz. Nie zapomnij może cię kiedyś uratuje. Nie umrzesz z głodu – żartowała. Marynarz uśmiechnął się - he,he umrzeć z głodu też coś jak już to chyba z zimna. Trochę czasu zajęło mu wyciągnięcie zgrabiałymi rękoma mokrej od wody kromki. Trzymając się jedna ręką deski przy pomocy drugiej i podbródka udało mu się ją rozwinąć z papieru. Mewa wyraźnie się tym…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%
Śniadanie — czytnik · opowiadania