Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

przygoda · 4 min czytania

Sorry, taki mamy klimat. (List do S.)

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Rano, gdy wychodziłam do pracy w miejscu gdzie zawsze stoi mój rower stała żyrafa. Nie mam pojęcia skąd się tam wzięła, ale to pewnie wina wciąż zmieniającego się klimatu. Zdziwienie moje było ogromnie, bo co, jak co ale klatka schodowa to ostatnie miejsce gdzie bym się jej spodziewała. Ucieszyłam się nawet, bo żyrafę widziałam tylko w książkach w tv i raz w zoo. Postanowiłam sprawdzić czy jest wygodna. Siedziało się na niej wygodnie w porównaniu z rowerem była bezkonkurencyjna. Sprawdzałam to dokładnie trzymając ją za rogi i bujając się raz w przód raz w tył. Miała trochę włosów na głowie. Rozczesałam je palcami. Nie mogłam się powstrzymać i zaplotłam mały warkoczyk. Wyglądał śmiesznie. Jakie szczęście, że miałam dwie gumki na włosach. Pożyczyłam jej jedną. Zadowolona byłam z tego jak mi to fajne wyszło. I wtedy przypomniałam sobie, że ja się przecież śpieszę jasna cholera! A na dodatek zapomniałam o rękawiczkach do pracy. Zeskoczyłam prężnie z żyrafy i pobiegłam po nie schodami na górę. Nie miałam już wiele czasu. Ale szkoda mi było paznokci tak długo je zapuszczałam. Pomalowałam je wczoraj wieczorem tak ładnie a wiesz, że u mnie to rzadkość. Dość, że mieszkam tu nie legalnie to jeszcze na ostatnim piętrze. Rano wszystko słychać i im ciszej ja starałam się zachowywać tym głośniej piszczały mi tenisówki i z każdym piętrem rosła liczba oczu śledzących mnie przez wizjer w drzwiach. Słyszałam jak mrugają powieki. Gdy zbiegłam na dół nie było już ani żyrafy ani roweru. Szlak to trafił! Na miejscu żyrafy leżała mandarynka. Westchnęłam. I znowu mam jedną mniej gumkę do włosów. Wpakowałam mandarynkę do kieszeni bluzy ( będę mieć na drugie śniadanie) i ruszyłam do pracy piechotą. Rozmyślałam trochę o życiu o tym, co chciałabym robić. Myślałam o

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%
Sorry, taki mamy klimat. (List do S.) — czytnik · opowiadania