Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Biografia · 4 min czytania

Spalmy siebie

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

- Nigdy nie jest tak źle, że gorzej być nie może, córuś... - czterdziestoparoletnia kobieta nachyliła się nad oparciem łóżka i pocałowała mój wilgotny policzek. Pogładziła także jasne włosy, a serce ścisnęło się jej kurczowo na widok nowej porcji łez ukochanego dziecka. Próbowała się uśmiechnąć, przejawiając odpowiedni matczyny heroizm, który był w tym momencie niezbędny, jednak bezskutecznie. Schowałam twarz w poduszkę, łkając cicho i mocząc fioletową poszewkę. W momencie, kiedy usłyszałam dobitne „nie” w słuchawce telefonu, który oczywiście to ja wykonałam, wsadzając sobie własną dumę w kieszeń, znalazłam się jakby daleko, poza granicami rzeczywistości. To nie mogła być przecież prawda. Sekundę później, choć zdawała się być tygodniem, miesiącem, odzyskałam głos, lecz straciłam serce. Znikło. Rozpłynęło się w nanosekundę. Nie zdarzało się wcześniej, bym czuła autentyczną pustkę po lewej stronie ciała. Tej nocy nie zaznałam ani minuty snu.

Jeszcze zanim na dobre otworzyłam dziś oczy, próbowałam sobie wmówić, że to jeden straszny, choć bardzo realistyczny sen. Zawsze byłam romantyczną, naiwną idiotką. Chciałam, żeby wszystko odbywało się według pisanego w głowie scenariusza. Był idealny i spodziewałam się dostać za niego Oscara od życia. Wszystkie dialogi, aktorzy, kostiumy, emocje – na wszystko miałam patent, pomysł. Wszystko było perfekcyjnie zgrane. Zawiódł jak zwykle pierwiastek ludzki. Nie trwało długo, abym przypomniała sobie, co mnie dziś czeka. Z najwyższą niechęcią zwlekłam się z łóżka, próbując zachowywać się jakby to był tylko kolejny, bardzo smutny poranek. „ No to masz, koncertowa idiotko” pomyślałam gorzko, wrzucając zużytą chusteczkę do niewielkiego kosza w łazience. Prysznic, włosy, makijaż – by pokazać przede wszystkim sobie, że wciąż jestem zdolna funkcjonować. Krótka spódniczka. Przejrzałam się w lustrze i ze zgrozą stwierdziłam, że zrobiłam własnoręcznie kolejną…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%