Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Fantasy · 4 min czytania

Spotkanie

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

„Jak łatwo jest w dzisiejszych czasach pić cole! O ile trudniej jest napić się normalnej herbaty?”- pomyślał łzawo mały człowieczek w haftowanej kamizelce dotykając swym burzliwym tokiem myśli młodą dziewczynę w cygańskiej spódnicy stojącą nieopodal. Była ona długa i cienka zupełnie jak nitka makaronu. Stała wśród wąskiego przejścia z ulic Al. Gappa do ulicy zwanej potocznie ulicą mocnych wrażeń. Była brzydka i piękna jednocześnie – jak to zawsze z kobietami bywa. Miała ładną pociągłą buzię pełną niezapomnianego wdzięku i okropny uśmiech, w którym ukazywała swe ostre, wilcze zęby. Może miała coś wspólnego z wilkami? Kto wie. Wielkie, żółte oczy przypominały oczy kota, który w nocnej ciemności ma ochotę rzucić się na swoją ofiarę. Brwi i rzęsy miała jasne, choć włosy ciemne. Długa szyja, ciemna karnacja, no i ta niesamowita szczupłość jej kształtów. Była jednocześnie tak mocno pociągająca i tak jednocześnie odrzucająca, że zapierało dech na widok takiego człowieka. Miała w sobie coś zwierzęcego jakiś instynkt wyrzucający ją poza margines społeczny oraz orientacje mocną i szybką – w jednym ruchu człowieka potrafiła odczytać strach. Teraz rzuciła spojrzenie na stojącego przed nią człowieczka i zaczęła atakować go swymi myślami, ogłuszać swoimi słowami zupełnie pozbawionymi składu i logiki. Przy tym wszystkim zwijała się mocno jakby rzucały nią mocne, intensywne konwulsje. Nic nie potrafiło ją uspokoić. Chcąc nie chcąc każdy z przechodniów widział jej wspomnienie pełne krwi jadu i nienawiści, bólu, strachu. Krzyczała teraz mocno i zajadle plując literami przez siebie, które w pewnym momencie stanęły przed nią nagie i dziwnie przezroczyste formując się w jedno słowo: PRZEZNACZENIE. Człowieczek usiadł obok niej i zaczął płakać. Płakał łzami różowymi niepodobnymi do niczego. Mocny zapach świeżo zmielonej…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%