Dla dzieci · 4 min czytania
Stary dom part 2
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Wylądowali na starym zakurzonym domu. Było tam zimno. Ginn wstała otrzepała się i zapytała się sama siebie "Czy to ma być jakiś żart!?" Popatrzała na podłogę sufit i ścianę. Pod sufitem były pajeczyny.Ściany wyglądały jak by ostatnim mieszkańcem tego mieszania był średniowieczny merlin. , Który ich nie malował przez pół wieku. Szare odrapane z sypiącym się tynkiem. Podłoga wydała się Ginn naj mniej czystym położeniem w tym domu. 5 Centymetrów kurzu to nic w porównaniu z wyblakłymi panelami. Spojrzała teraz na osobnika który ją zabrał z domu. Był to długowłosy blondyn ze stalowo niebieskimi oczami. Ginn zerknęła na niego ukradkiem i poszła zobaczyć resztę domostwa. Pierws weszła chyba do kuchni bo przynajmniej te pomieszczenie tak wyglądało. Zwiędłe kwiaty, kredens ciągnący się przez całą ścianę, stół, zlew, krzesła. Dziewczyna podeszła do kredensu. Otworzyła jedną z szafek i ujrzała złote puchary, otworzyła drugą szafkę srebrne talerze. Reszta szafek skrywała wszystkie sztutce,stare przyprawy,mąki,chleby i inne. Wszy szła z pomieszczenia. Była w punkcie początkowym. Poszła teraz schodami na górę. Schody były stare,drewniane,skrzypiały i miały pajęczyny pomiędzy szczebelkami poręczy. U góry było mnóstwo drzwi. Jedne były koloru brązowego a inne zaś czarnego. Podeszła do pierwszych lepszych i otworzyła je. Za drzwiami skrywała się sypialnia z pięknym łożem który posiadł baldachim i zasłony. Wyszła z pomszczenia i zaczęła przeglądać inne pokoje. Trafiała na garderoby łazienki i raz trafiła na pozłocony balkon z widokiem na morze. Wszystkie drzwi były tak tajemnicze a tym