Psychologia · 4 min czytania
Strażnik - Prolog
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
{b}Strażnik{/b}
{b}Prolog{/b}
{i}{b}Dla Pinusi:*{/i}{/b}
{i}Oto Ja. Po co tu przybyłem? Do ciebie, oczywiście....{/i}
Wyglądało jakby spał. Przykucnąłem przy jego łóżku i pogładziłem delikatnie policzek. Skórę miał jeszcze ciepłą. Blada cera i podkrążone oczy sprawiały wrażenie, jakby od dłuższego czasu trawiła choroba. Dzieci depresji. Jakie to przykre, nieprawdaż?.... Prosił mnie o pomoc. Więc jestem.... Jego oddech był coraz słabszy. Zielone oczy patrzały w pustkę. Ciekawe czy już mnie widział, czy stanie się to za chwile, gdy prawie przestanie oddychać. Tej nocy już nic mu się nie przyśni. Zresztą nie pierwszy raz.... Wyglądał jednak naprawdę uroczo. Mógłbym tu siedzieć i cała noc, tak patrząc na niego, kiedy otoczony jest lunatycznym blaskiem księżyca. Prawie już martwy...Prawie już na tamtym świecie.... Czerwone plamy krwi brudzą czyste prześcieradło i poduszkę. Część przesiąkła przez materiał i zaczęła ściekać na ziemie tworząc na dywanie rdzawą plamę. Czekam. Ostatni oddech... To już. - Pójdziemy?- Pytam wyciągając w jego kierunku przyjaźnie dłoń. Uśmiecha się. Nasze palce muskają się przelotnie i już jest poza ciałem. Wstaje powoli jakby właśnie zbudził się z długiego snu. Ogląda się przez ramię na to, co zostawił... Na jego twarzy maluje się dziwny wyraz... Ni to żalu, ni to pogardy... Jest już jednak za późno by cokolwiek zmienić.... Na chwilę mój cień zawisa nad jego martwym ciałem niczym czarny całun, a potem odchodzimy razem. Zostawiamy po sobie tylko otwarte okno....
{i}Wszyscy kiedyś umrą... Co to za różnica, czy wcześniej czy później? Boisz się, jeśli masz coś na sumieniu. Pokaż mi swoje…