Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Duchy · 5 min czytania

Styk

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Nie lubię otwartych szaf. Otwarte szafy wywołują we mnie takie samo uczucie niepokoju jak za-podłóżka. Za-podłóżka są przerażające. Dawno temu miałem siostrę, Ann.... Ona poznała tajemnicę za-podłóżka.

Ann była wesołą blondynką, w tych feralnych dniach miała czternaście lat. Pół roku wcześniej opuścił nas tata.... Wyszedł do pracy i nigdy nie wrócił, ponoć wysłał mamie list, ale nie mogę być pewnym czy tej wersji nie stworzyła moja nadwyrężona dziecięca wyobraźnia. Tak czy inaczej zostaliśmy sami a mamie nie bardzo to odpowiadało – zaczęła pić, a będąc w pijackim amoku potrafiła robić nam bardzo brzydkie rzeczy.... I tak – w swej niepohamowanej złośliwości – zabrała Ann Misia-bez-oka. Myślę, że gdyby wiedziała czym – a raczej kim – jest Miś-bez-ok nie odważyłaby się na ten krok. Ale to tylko moje przypuszczenie – zdeformowane, być może, przez lata samotności - a jak wiadomo gdy kogoś tracimy zaczynamy powoli idealizować jego postać. Tak, czy inaczej zabrała Ann Misia-bez-oka i tym samym skazała swoją córkę na odkrycie tajemnicy za-podłóżka. A tajemnica ta raz odkryta rośnie w siłę i karmi się ludzkim strachem.... Po kilkunastu nocach pozbawionych Misia-bez-oka Ann znaleziono.... a dokładniej znaleziono jej dłoń, bo tylko tyle pozostawiło z mojej siostry za-podłóżko oprócz ogromnej kałuży krwi. Czasami zastanawiam się czy to nie było ostrzeżenie, by nie igrać z czymś, czego nie potrafi się oswoić.... Lub czego oswoić się po prostu nie da.

Matka tego ranka trafiła do zakładu, a ja zostałem sam. To znaczy nie całkiem sam, ponieważ zapytany o to którą ze swoich zabawek chciałbym zabrać odparłem bez namysłu „Misia-bez-oka”. Pani z opieki spojrzała na mnie podejrzliwie, lecz po wnikliwych oględzinach doszła do wniosku, iż nie próbuję niczego w środku przeszmuglować na teren ośrodka i zgodziła się, by pojechał z nami. Lata tułaczki po domach opieki i przeróżnych wyperfumowanych opiekunkach zastępczych nauczyły mnie tylko jednego – liczyć na siebie. Im bardziej zamknięty byłem w sobie tym szybciej wracałem w bezpieczne pielesze ośrodka – gdzie mogłem spokojnie zgłębiać przemyconą wiedzę tajemną. Były to dla mnie lata intensywnej nauki, która – mam nadzieję – okaże…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%