Styk
Taki zarys opowiadania Nie mam pomysłu co z nim dalej zrobić :>
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Nie lubię otwartych szaf. Otwarte szafy wywołują we mnie takie samo uczucie niepokoju jak za-podłóżka. Za-podłóżka są przerażające. Dawno temu miałem siostrę, Ann.... Ona poznała tajemnicę za-podłóżka.
Ann była wesołą blondynką, w tych feralnych dniach miała czternaście lat. Pół roku wcześniej opuścił nas tata.... Wyszedł do pracy i nigdy nie wrócił, ponoć wysłał mamie list, ale nie mogę być pewnym czy tej wersji nie stworzyła moja nadwyrężona dziecięca wyobraźnia. Tak czy inaczej zostaliśmy sami a mamie nie bardzo to odpowiadało – zaczęła pić, a będąc w pijackim amoku potrafiła robić nam bardzo brzydkie rzeczy.... I tak – w swej niepohamowanej złośliwości – zabrała Ann Misia-bez-oka. Myślę, że gdyby wiedziała czym – a raczej kim – jest Miś-bez-ok nie odważyłaby się na ten krok. Ale to tylko moje przypuszczenie – zdeformowane, być może, przez lata samotności - a jak wiadomo gdy kogoś tracimy zaczynamy powoli idealizować jego postać. Tak, czy inaczej zabrała Ann Misia-bez-oka i tym samym skazała swoją córkę na odkrycie tajemnicy za-podłóżka. A tajemnica ta raz odkryta rośnie w siłę i karmi się ludzkim strachem.... Po kilkunastu nocach pozbawionych Misia-bez-oka Ann znaleziono.... a dokładniej znaleziono jej dłoń, bo tylko tyle pozostawiło z mojej siostry za-podłóżko oprócz ogromnej kałuży krwi. Czasami zastanawiam się czy to nie było ostrzeżenie, by nie igrać z czymś, czego nie potrafi się oswoić.... Lub czego oswoić się po prostu nie da.
Matka tego ranka trafiła do zakładu, a ja zostałem sam. To znaczy nie całkiem sam, ponieważ zapytany o to którą ze swoich zabawek chciałbym zabrać odparłem bez namysłu „Misia-bez-oka”. Pani z opieki spojrzała na mnie podejrzliwie, lecz po wnikliwych oględzinach doszła do wniosku, iż nie próbuję niczego w środku przeszmuglować na teren ośrodka i zgodziła się, by pojechał z nami. Lata tułaczki po domach opieki i przeróżnych wyperfumowanych opiekunkach zastępczych nauczyły mnie tylko jednego – liczyć na siebie. Im bardziej zamknięty byłem w sobie tym szybciej wracałem w bezpieczne pielesze ośrodka – gdzie mogłem spokojnie zgłębiać przemyconą wiedzę tajemną. Były to dla mnie lata intensywnej nauki, która – mam nadzieję – okaże…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil jaskidwa77
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…