Religia · 4 min czytania
Światło w ciemności II
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
II
Duch Mariny, duch Wiecznej Kobiecości wędruje po świecie. Stale, w całej jego historii. Jest pierwiastkiem żeńskim w Bogu, jakby czwartą osobą dołączoną do Trójcy. Jest uniesieniem duchowym, twórczym natchnieniem, czasami też ucieleśnia się w postaci dziewczęcej, kobiecej. Dane mi było poczuć coś takiego. To wielkie przeżycie. Zarazem wyniszczające, ponieważ książę Ciemności, który światem tym kołysze, robi wszystko, by od Mariny odepchnąć. Piękno go przeraża, On chce Je jak najbardziej poniżyć, pokonać, zalać i zagasić bólem. Spotykając ucieleśnioną Marinę walczysz z Nim, i całym jego piekielnym orszakiem. Tak jest. Przez to wszystko na moich skroniach pojawiły się pierwsze siwe włosy. A ja mam dopiero dwadzieścia dwa lata. Ta, która staje się Mariną, zamienia się równocześnie w pole walki. Jej ciało samo jest areną bitwy. Szatan nienawidzi Maryi i nienawidzi Mariny. Nienawidzi kobiecej delikatności i ciszy ukrytej pod boską postacią. Bo to ona zmiażdży mu głowę, niczym Matka Boska przedstawiana pod postacią figur...
Na co dzień pozostaje zadziwienie – ukryte w blasku sukienki rozpostartej na migdałowym ciele. Tu pojawia się kolejne niebezpieczeństwo, które i mnie skusiło. Marina bowiem jest doskonała do tego stopnia, że wszystko w mężczyźnie aż się wyrywa , aby Ją kontemplować w sposób fizyczny. Można to robić, nie ma nic piękniejszego, ale nie można zapominać o jej drugiej – Boskiej naturze. Wygląd zewnętrzny Mariny jest tylko cieniem tego, co wewnątrz, tylko nieśmiałym odbiciem tkwiącej wewnątrz Idei.
Marina jest przedziwna w swym Pięknie... Nawet ,gdy jest zmęczona, jej rysy nie wyostrzają się, tylko wysubtelniają w trudny do opisania sposób. Jej ciało, nawet wieczorem, przed umyciem nie wydziela żadnego zapachu, poza łagodnym, mlecznym zapachem…