Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Komedia · 4 min czytania

Święto Pimpusia

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Okno. Ciemne okno stoi niewzruszone. Okno na parterze, które rośnie – odkrywa swoje sekrety. Było śmiałe, tak całkiem nagie, bez firanki. Żywiołowo migały w nim obrazy Pimpusia. Patrzył na nie człowiek z pilotem w spoconej dłoni. Zmarszczki człowieka marszczyły się bardziej. Twarz człowieka ułożona jakby w uśmiech, ale do śmiechu było mu daleko. Nie miał siły wyłączyć Pimpusia. Musiał Pimpusia wysłuchać. Potem weźmie tabletki. - Ty Pimpusiu! Ty głupi, niedobry Pimpusiu! – krzyczał na całe gardło, na cały pokój. Wreszcie Pimpusia zabrakło na ekranie. Człowiek myślał, że przepędził demona. Za dotknięciem niewidzialnej siły, odbierającej życie, upadł głęboko w czarny fotel. Twarz falowała mu teraz niczym spokojne morze. Miesiąc później zerwał się na równe nogi. Założył buty i pobiegł kupić nowy zegarek. Przeszedł ostrożnie na drugą stronę ulicy. Przeszedł brawurowo pomiędzy śmigającymi samochodami. Mieścił się tam sklep, w którym codziennie kupował głupie gazety. W środku zobaczył ufoluda. Ufolud przyglądał się mu uważnie swym nieziemskim wzrokiem. Ufolud zbudowany był tylko z dużych, czerwonych oczu. Na górnej półce stało włączone radio. Dźwięczną piosenkę, łatwo wpadającą w ucho, przerwał ochrypły, męski głos. Zakaszlał kilka razy, wydmuchał nos w chusteczkę i przemówił: - Moi drodzy słuchacze! Słuchajcie! Jesteście przemądrzali? Brak wam piątej klepki? Czujecie się wyalienowani? Lepiej trafić nie mogliście! Oferujemy wam amputację mózgu za jedyne dwa złote! Czyż można przegapić taką okazję? Moi drodzy słuchacze! Czekają was sukcesy zarówno w życiu zawodowym jak i prywatnym. Dziś mamy specjalną promocję – dwie amputacje w cenie jednej! Po co tracić czas na siłowni i miesiącami odchudzać mózg?... Ufolud nadal znacząco patrzył na człowieka. Z coraz bardziej drgających oczu zaczął lecieć dym. - Nigdy! – wrzasnął człowiek i wybiegł na ulicę. Był już na chodniku. Szedł chodnikiem. Chodnik przewijał mu się przed oczami. Wszędzie tylko chodnik. Nagle popsuła…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%