Fantasy · 6 min czytania
Szalony Cudowny Sen
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Podczas mojego głębokiego spania gdy rano miałem jak zwykle wstać do szkoły to śnił się taki piękny sen... Jest wieczór zimowy, śnieg mocno pada. Nic poza 15 metrów dookoła nie widać, jestem na parkingu zasypanym śniegiem, tylko jest czerwony Fiat 126p (Maluch) i mój kumpel z poprzedniego opowiadania "Alkoholizm" , mieliśmy plan jechać do sklepu, do takiego znanego hipermarketu. Wsiadamy do malucha który był właśnie mój. Jedziemy drogą gdzie nie ma budynków, ciągle śnieg mocno pada. Wieje trochę wiatr. Widać tylko drogę światła. Lecz jedziemy te 50/60 kilometrów na godzinę. Jesteśmy przed sklepem. Chcieliśmy zaparkować to podjechaliśmy drogą skręcającą w prawo. Lecz ta droga była długa. Nagle Zaczynaliśmy tracić świadomość.. -Dokąd jedziemy ?. Spytał kumpel. -A ja że wyluzuj stary, zaraz zaparkujemy. Lecz pojechaliśmy nawet nie wiadomo ile by zaparkować. Zrobiliśmy się nagle bardzo głodni.Zaparkowaliśmy przed restauracją. Była Bardzo dziwna a wręcz cały teren był dziwny bardzo.. Restauracja stała na dziwnej górze. Niebo nad nią było zielone. Poszliśmy pod górę , nie było schodów. Tylko 45 stopni wejścia drogą piaskową do góry. Byliśmy bardzo zmęczeni. Sen był na tyle realistyczny że naprawdę to czuliśmy. Wchodzimy do restauracji. Było bardzo pięknie w środku!, piękne oświetlenie przyjemna muzyka a nawet tanie obiady. Zamówiliśmy pizze bodajże za kilka złotych olbrzymią. Gdy spożywamy pizzę, widzimy dwie piękne kobiety. Blondynkę i Brunetkę. Piliśmy też piwo , więc większa szansa na odważne poderwanie. A więc zaczeliśmy działać. Dziewczyny bardzo chętnie z nami rozmawiały, a nawet przed poderwaniem pierwsze zagadały do nas. Siedzieliśmy wspólne przy stole. Piliśmy piwo. Bardzo miło i długo się rozmawiało. Było bardzo dobrze, w dodatku były one bardzo mądre, piękne, uczuciowe. Nie leciały na pieniądze, lecz na to co się ma w środku. Po wielu godzinach wspólnego czasu spędzonego w restauracji. Nadchodzi dzień nie świadomie. Ja szczególnie rozmawiałem a wręcz przytulałem blondynkę. Kumpel brunetkę (w rzeczywistości bardzo na nie leci), były nawet takie moment że się całowaliśmy. Było to takie realistyczne że aż to wyglądało jakby to nie był wogle sen!. Gdy nadszedł już całkowicie dzień. Dziewczyny poszły się odświerzyć do toalety. Ja rozmawiam z kumplem. Nagle zaczeliśmy tracić świadomość. Przychodzi brunetka lecz nie może do nas dojść, idzie ale nie może.. Więc kumpel pobiegł do niej. Coś się złego stało, coś nie dobrze jej się zrobiło... Ja się zastanawiałem…