Wróć do katalogu

Szalony Cudowny Sen

Moje Drugie w życiu opowiadanie o moim pięknym snu jaki mi się śnił w 2011 roku.

Szon, opublikowano , 6 min czytania, jeszcze nieoceniony
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Podczas mojego głębokiego spania gdy rano miałem jak zwykle wstać do szkoły to śnił się taki piękny sen... Jest wieczór zimowy, śnieg mocno pada. Nic poza 15 metrów dookoła nie widać, jestem na parkingu zasypanym śniegiem, tylko jest czerwony Fiat 126p (Maluch) i mój kumpel z poprzedniego opowiadania "Alkoholizm" , mieliśmy plan jechać do sklepu, do takiego znanego hipermarketu. Wsiadamy do malucha który był właśnie mój. Jedziemy drogą gdzie nie ma budynków, ciągle śnieg mocno pada. Wieje trochę wiatr. Widać tylko drogę światła. Lecz jedziemy te 50/60 kilometrów na godzinę. Jesteśmy przed sklepem. Chcieliśmy zaparkować to podjechaliśmy drogą skręcającą w prawo. Lecz ta droga była długa. Nagle Zaczynaliśmy tracić świadomość.. -Dokąd jedziemy ?. Spytał kumpel. -A ja że wyluzuj stary, zaraz zaparkujemy. Lecz pojechaliśmy nawet nie wiadomo ile by zaparkować. Zrobiliśmy się nagle bardzo głodni.Zaparkowaliśmy przed restauracją. Była Bardzo dziwna a wręcz cały teren był dziwny bardzo.. Restauracja stała na dziwnej górze. Niebo nad nią było zielone. Poszliśmy pod górę , nie było schodów. Tylko 45 stopni wejścia drogą piaskową do góry. Byliśmy bardzo zmęczeni. Sen był na tyle realistyczny że naprawdę to czuliśmy. Wchodzimy do restauracji. Było bardzo pięknie w środku!, piękne oświetlenie przyjemna muzyka a nawet tanie obiady. Zamówiliśmy pizze bodajże za kilka złotych olbrzymią. Gdy spożywamy pizzę, widzimy dwie piękne kobiety. Blondynkę i Brunetkę. Piliśmy też piwo , więc większa szansa na odważne poderwanie. A więc zaczeliśmy działać. Dziewczyny bardzo chętnie z nami rozmawiały, a nawet przed poderwaniem pierwsze zagadały do nas. Siedzieliśmy wspólne przy stole. Piliśmy piwo. Bardzo miło i długo się rozmawiało. Było bardzo dobrze, w dodatku były one bardzo mądre, piękne, uczuciowe. Nie leciały na pieniądze, lecz na to co się ma w środku. Po wielu godzinach wspólnego czasu spędzonego w restauracji. Nadchodzi dzień nie świadomie. Ja szczególnie rozmawiałem a wręcz przytulałem blondynkę. Kumpel brunetkę (w rzeczywistości bardzo na nie leci), były nawet takie moment że się całowaliśmy. Było to takie realistyczne że aż to wyglądało jakby to nie był wogle sen!. Gdy nadszedł już całkowicie dzień. Dziewczyny poszły się odświerzyć do toalety. Ja rozmawiam z kumplem. Nagle zaczeliśmy tracić świadomość. Przychodzi brunetka lecz nie może do nas dojść, idzie ale nie może.. Więc kumpel pobiegł do niej. Coś się złego stało, coś nie dobrze jej się zrobiło... Ja się zastanawiałem…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych