Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Fantastyka · 4 min czytania

Szczęście kosztem smutku.

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Kalipso była nimfą cudowną. Jej mieszkanie w ślicznej grocie, które dookoła porastały urodzajne cytrusy, otaczały wiecznie zielone, pachnące fiołkami łąki. Poiła mnie nektarem, karmiła ambrozją, abym jak najszybciej powrócił do sił i zdrowia. Pewnego dnia, poprosiła, bym został jej mężem. Obiecywała nieśmiertelność i wieczną młodość. Mówiła, że szczęścia będziemy mieć pod dostatkiem. Była to dla mnie niewola miłosna, ponieważ serce me cały czas pamiętało o żonie oddanej, synu cudownym i ojcu kochającym.

Całe dnie przesiadywałem nad morza brzegiem i w stronę rodzinnej Itaki spoglądałem. Próbowałem wyobrazić sobie, jak wygląda tam teraz życie moich najbliższych. Tak bardzo chciałem syna zobaczyć i przytulić, żonę ucałować, a z ojcem kilka słów zamienić. Jak kiedyś na co dzień. Lecz nagle, w ciągu jednego dnia, mój los, ból, cierpienie, rozterki i dotychczasowe życie stanęło na głowie. Zmieniło się bardzo dużo, a to za sprawą jednego zdania, jednej dobrej wieści, która sprawiła, iż uśmiech ponownie zagościł na mej dotąd smutnej z tęsknoty twarzy.

Od rana, jak zawsze, przesiadywałem nad brzegiem morza, tymczasem Kalipso będąc w swej grocie, kręciła się i śpiewając sprzątała mieszkanie. Dobry humor tego dnia udzielał się jej bardzo. Nie spodziewała się odwiedzin jakiegokolwiek przybysza, który zagościłby tego dnia w jej skromnych progach. Tak więc nie przejmując się niczym, cały poranek poświęciła na domowe obowiązki. Jakież ogromne było jej zdziwienie, gdy nagle, ni stąd, ni zowąd, do groty niepostrzeżenie wszedł gość z Olimpu. Nimfa zamilkła momentalnie, a serce omal nie wyskoczyło jej z piersi, tak ogromny był jej szok na widok niespodziewanej osoby.

Pełna pokory i…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%