Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Inne · 3 min czytania

Szczęście spłynęło do mnie z gwiazd

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Jak byłam młodsza widząc szczęśliwe, zakochane pary na ulicy robiło mi się przykro. Zadawałam sobie pytanie czy ja kiedyś będę taka szczęśliwa... Jednak po głębszym zastanowieniu zawsze odpowiedź była jednoznaczna- Nie. Dlaczego? Bo jestem brzydka i wszystko robię źle. Bóg poprostu mnie ominął, wtedy szczęścia dla mnie zabrakło. Samokrytyka nie dawała o sobie zapomnieć. Kiedy patrzyłam w niebo i widziałam pierwszą gwiazdkę na niebie wypowiadałam życzenie. Zawsze to samo, zawsze! Chodź później po wypowiedzeniu okazywało się, że jednak nie była pierwszą. Były tysiące innych, a nawet miliony. Przecież przed chwilką ich nie było? Skąd one się wzięły? No tak.... wszechświat zawsze był nieobliczalny. Jakby magiczny. Z dnia na dzień coraz bardziej wątpiłam w to, że moje marzenie kiedykolwiek się spełni. Zawsze pozostawała wiara, mała cząstka którą była nadzieją, że kiedyś stanie się tak jak sobie wymarzyłam. Tak minęły dwa lata. Dwa lata wypowiadania życzenia, dwa lata nadziei, ale również dwa lata rozmyślania nad swoją samotnością. Zimą 2005 los się do mnie uśmiechnął. Moje marzenie się spełniło.Chyba Bóg przypomniał sobie że jest taka Ola dla której nie starczyło…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%