Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Akcja · 5 min czytania

Szerszeń.Zimna jak sopel.Rozdział 4.

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Rozdział czwarty.Szpital 3 tygodnie później Angie obudziła się.Była w jakimś pokoju.Ale jak się tu znalazła? Była cała w bandażach.A więc żyje.Ale kto do diabła ją uratował ? Pamiętała piekielny ból na całym ciele, twarz zatroskanego mężczyzny, biegających ludzi. Sygnał pogotowia. I twarz jakiejś Usmiechniętej niesmiało dziewczynki w czerwonej sukience i z kokardą we włosach która trzymała ja za rękę... A potem ? Głos policjantki.Taa, skoro słyszała policjantkę, to to oznacza że ją wyciągnęli.Straszliwie się bała, ale nie krzyczała, bo nie mogła oddychać.... Próbowała się podnieść.Z trudem ale to się udało.Naprzeciwko jej łóżka stało lustro.Zobaczyła szafirowe oczy szczupłej, drobnej nastolatki.Zdarła bandaż z twarzy.Zobaczyła ładną twarzyczkę.Dotknęła twarzy palcem,Syknęła.I jeszcze coś.Spostrzegła że jest podłączona do kilku urządzeń w tym kroplówki.Odrzuciła kołdrę.Nogi również miała w bandażach.Powoli wstała.Najpierw prawa noga na podłodze, potem lewa.Szurając nogami po podłodze dotarła do lustra.Oczywiście na tyle, na ile pozwalały jej kabelki i zaczęła się sobie przyglądać.Wtem klamka się poruszyła.Weszła kobieta z tacą na ręce i w białym fartuchu.Była zamyślona.Nie patrzyła przed siebie.Położyła tackę na stoliku.Z tacki ściągnęła świezo przyniesione lekarstwa i zabrała żużyte.Wzięła do rąk tackę,Obróciła się.Dopiero teraz wychodząc spojrzała w stronę lustra i...i napotkała twarz dziecka z kciukiem w buzi. Tacka wypadła jej z rąk.Chwyciła się za głowę i krzyknęła : --O mój Boże!!Angelika!!!Wyszła ze śpiączki!!Dooktorze!! Z korytarza słychać było kroki mężczyzny.Ktoś biegł. * W tym samym czasie. Dyrektorka jeszcze raz popatrzyła na swojego gościa. Przed nią siedziała dziewczyna o dużych,diamentowo-czarnych oczach i kasztanowych, rozpuszczonych, sięgających ramion włosach.Ubrana w czerwoną bluzeczkę, czerwoną sukienkę i brązowe rajtuzy, na nogach miała czerwone bambosze, w lewym ręku trzymała czerwoną gumkę do związywania włosów , a w prawej dłoni doscisnietą do serca lalkę.Miała około metr sześdziesiat wzrostu, była śliczna.Siedziała lekko wystraszona rozgladając się lękliwie po gabinecie. Ta mała nie wygląda na bogatą.W tym wypadku…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%