Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Historia · 6 min czytania

Szkielety drzew

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Niecały tydzień minął od mojego pobytu w Beskidzie Niskim. To zwykle po takim czasie człowiek zaczyna porządkować zapamiętane przeżycia z podróży. To pewnie normalny proces, że gdy odwiedzamy jakieś miejsce skupiamy się na chwytaniu wszystkiego wzrokiem, dopiero po powrocie do domu mamy okazję spojrzeć na odwiedzone miejsce z perspektywy. A propos perspektywy, dużo uwagi poświęca się jej będąc w podróży. Czasem zachwyci nas przewrócone drzewo albo mokra ziemia w lesie pokryta namokniętymi liśćmi. Wtedy dużo czasu trwa zanim skierujemy aparat w taki punkt aby nasza wzrokowa impresja została uwieczniona na błonie filmu lub matrycy aparatu. Tych impresji z pewnością w dużych ilościach dostarcza rejon szczytów Lackowa i Busov. Beskid Niski na przełomie zimy i wiosny jest pusty, jak z pewnością życzyliby sobie tego decydenci KC PPR organizując akcję "wisła". Krajobraz pozostawiony przez generała Mossora ubogi jest w osiedla ludzkie, a dawne ślady ludzkiej działalności widoczne są dopiero po dokładnym przyjrzeniu się krajobrazowi. Tam gdzie dawniej wiodła szeroka droga, przecinająca rwący strumień solidnym mostem teraz, aby znaleźć się na drugim brzegu trzeba wystawić na próbę swój zmysł równowagi i przejść po złamanym drzewie. Potok Hucianka nie przebiera dzisiaj w środkach i mocno podcina brzegi rwącą, roztopową wodą. Dopełnia dzieło zniszczenia ludowego wojska polskiego i wgryza się swoim prądem w podstawy starych mostów. Kto chciałby tu podziwiać zielone, kwitnące wiosenne łąki ten z pewnością się rozczaruje. Piękno tej części Karpat jest głęboko ukryte i trudniejsze do podziwiania niż na przykład skaliste Tatry. Ma jednak Beskid Niski pewną przewagę nad tak zwanymi popularnymi atrakcjami turystycznymi. Tu natura nie nosi śladów ciągłego podglądania i deptania przez ludzkich przybyszy. Dziwi nieco taki stan rzeczy zważywszy że jest się w środku Europy gdzie od wieków ludzie osiedlają się wszędzie tam gdzie jeszcze jakiś skrawek ziemi nie jest użytkowany. Nawet najbardziej niedostępne alpejskie i karpackie doliny usiane są różnego rozmiaru i jakości domostwami. Cóż więc tak mogło zniechęcić ewentualnych osadników w tak łagodnych i przyjaznych górach? Myląca jest nieco ta pustka i spokój... Wychodzi na to że szybciej przesuwamy (przesuwaMY ponieważ nie jestem tu sam ale o tym później...) się idąc po stromym zboczu a nie dnem doliny wzdłuż nieistniejącej już drogi. Zboczem poprzecinanym korytami licznych strumyków, pokrytych grubą warstwą brązowych liści. Niedawno odsłonił się ten malowniczo gnijący dywan spod śniegu i dlatego wygląda jak zbity w jedną całość pokrowiec chroniący Ziemię. Jak nielicznych przybyszów widzi ten prastary las dostrzec można po braku

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%
Szkielety drzew — czytnik · opowiadania