Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Filozofia · 5 min czytania

Szumo-szepty Rozdział II Prometeusz

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Szumo-szepty Rozdział II Prometeusz Był człowiekiem, który poświęcił swoje życie dla dobra ludzkości. Nie oczekiwał niczego w zamian. Był jednym z tych, którzy dali coś ludzkości a w zamian ludzkość dała mu tylko cierpienie. Chociaż tak naprawdę to cierpienie zesłali na niego bogowie. Ostatnio sam zastanawiam się nad sensem cierpienia. Własnego cierpienia. Cierpienia, które odczuwam każdego dnia. Przeżywam męki Tantala. Niby jestem z M. a tak naprawdę jestem samotny. Jedyne co mam to życie, które muszę poświęcić. Poświęcić dla dobra ludzkości. Dla dobra ludzi, którzy mnie otaczają. Jedyną ceną za to jest moje życie. Im więcej dajesz ludziom tym więcej musisz wycierpieć. Czyż nie taki jest sens ukrzyżowania ? Musisz zostać ukrzyżowany. Ponieść swój własny krzyż za Jezusem. Ukrzyżowany tak jak ja. Przez własną rodzinę i pseudoprzyjaciół. Za każdą poświęconą im minutę. Za każdą godzinę i sekundę otrzymasz tylko chłostę i poniżenie. Dostaniesz całe zło o które jesteś oskarżany przed ludzkim trybunałem. Stoisz w kajdanach przed sędziami, którzy oczekują od ciebie cudu. Żądają jakiegoś znaku. Chcą, żebyś powiedział im, że jesteś tą osobą której potrzebują. Dać im zapewnienie, że mogą zrobić z tobą co zechcą. Zapewnić ich, że mają do tego prawo. Prawo święte i niezbywalne. Takie prawo jaki ma kolega R. do tego, żeby kupować mi wódkę i żądać za to zwrotu pieniędzy. Nawet jeśli nie wystarczy mi na busa. Nawet ich brak nie stanowi przeszkody. Nawet płacenie mandatów czy świadomość bliskości śmierci nie są dla niego wystarczającymi argumentami. Śmierci ?? Czyjej ?! Mojej. Już raz o nią się otarłem. Kiedy leżałem na granicie wykrwawiając się – moi koledzy spali na ławkach. Gdyby nie pewien dziadek, który przechodził wówczas z psem zapewne nie pisałbym teraz tego opowiadania. Wykrwawiłbym się na śmierć. Na szczęście na jednym szwie. Powie ktoś z was, że to nic wielkiego. Powiecie, że co mnie nie zabije to mnie wzmocni. Pewnie tak samo jak wódka za którą robiłem im zadania na zajęcia z warsztatów źródłowych XIX w. Kolega który…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%
Szumo-szepty Rozdział II Prometeusz — czytnik · opowiadania