Szumo-szepty Rozdział II Prometeusz
Główny bohater poświęca swe życie dla dobra innych.
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Szumo-szepty Rozdział II Prometeusz Był człowiekiem, który poświęcił swoje życie dla dobra ludzkości. Nie oczekiwał niczego w zamian. Był jednym z tych, którzy dali coś ludzkości a w zamian ludzkość dała mu tylko cierpienie. Chociaż tak naprawdę to cierpienie zesłali na niego bogowie. Ostatnio sam zastanawiam się nad sensem cierpienia. Własnego cierpienia. Cierpienia, które odczuwam każdego dnia. Przeżywam męki Tantala. Niby jestem z M. a tak naprawdę jestem samotny. Jedyne co mam to życie, które muszę poświęcić. Poświęcić dla dobra ludzkości. Dla dobra ludzi, którzy mnie otaczają. Jedyną ceną za to jest moje życie. Im więcej dajesz ludziom tym więcej musisz wycierpieć. Czyż nie taki jest sens ukrzyżowania ? Musisz zostać ukrzyżowany. Ponieść swój własny krzyż za Jezusem. Ukrzyżowany tak jak ja. Przez własną rodzinę i pseudoprzyjaciół. Za każdą poświęconą im minutę. Za każdą godzinę i sekundę otrzymasz tylko chłostę i poniżenie. Dostaniesz całe zło o które jesteś oskarżany przed ludzkim trybunałem. Stoisz w kajdanach przed sędziami, którzy oczekują od ciebie cudu. Żądają jakiegoś znaku. Chcą, żebyś powiedział im, że jesteś tą osobą której potrzebują. Dać im zapewnienie, że mogą zrobić z tobą co zechcą. Zapewnić ich, że mają do tego prawo. Prawo święte i niezbywalne. Takie prawo jaki ma kolega R. do tego, żeby kupować mi wódkę i żądać za to zwrotu pieniędzy. Nawet jeśli nie wystarczy mi na busa. Nawet ich brak nie stanowi przeszkody. Nawet płacenie mandatów czy świadomość bliskości śmierci nie są dla niego wystarczającymi argumentami. Śmierci ?? Czyjej ?! Mojej. Już raz o nią się otarłem. Kiedy leżałem na granicie wykrwawiając się – moi koledzy spali na ławkach. Gdyby nie pewien dziadek, który przechodził wówczas z psem zapewne nie pisałbym teraz tego opowiadania. Wykrwawiłbym się na śmierć. Na szczęście na jednym szwie. Powie ktoś z was, że to nic wielkiego. Powiecie, że co mnie nie zabije to mnie wzmocni. Pewnie tak samo jak wódka za którą robiłem im zadania na zajęcia z warsztatów źródłowych XIX w. Kolega który…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil Marius
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…