Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Thriller · 4 min czytania

Szwy

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Obudził się w wannie pełnej wody, ustawionej na środku ogromnej, ciemnej hali. Otworzył oczy i zaczął kaszleć, wypluwając wodę z płuc. Wypadł z wanny, cały czas krztusząc się i kaszląc. Opadł na czworaka i podziwiał biel swoich paznokci. Chwilę poleżał, odpoczywając po ataku. Próbował wstać. Upadł. Zdziwiony, spojrzał na swoje nogi. Obydwie były całkiem gładkie, i co dziwne, pokryte szarą farbą. Jednak coś wydawało mu się nie tak. Prawa noga wydawała mu się bardziej kobieca i delikatniejsza. Lewa była grubsza, z wyraźnymi mięśniami. Nie potrafił tego wyjaśnić. Potem podążył wzrokiem na uda i zobaczył czarne linie szwów. Zdawały się łączyć nogi z resztą ciała. W głowie zaczęło mu narastać przerażenie i panika. Spojrzał na swoje ręce. Podobnie jak nogi, były inne. I pozszywane. Nic nie pamiętał. Nie rozumiał. Zaakceptował to. Ale nadal chciał się przejrzeć. Znowu próbował wstać, ale ponownie nogi odmówiły mu posłuszeństwa. Wzruszywszy ramionami, chociaż nie wiedział co ten gest oznacza, padł na czworaka, i, połknąwszy dumę, poruszał się krótkimi skokami. Wyglądał jak potworne zwierzę, z wywieszonym językiem i piosenką, którą wymyślał na poczekaniu. Ściana..ściana..ściana..muu-szęę..znaaa-lee-źźć... Zastanowił się gdzie biec. Krok w prawo. Ściana. Dwa kroki w lewo. Kolejna ściana, tym razem betonowa. Obrócił się o sto osiemdziesiąt stopni. Korytarz ! Z ust wyrwało się pełne radości chrząknięcie. Znowu padł na dłonie i biegł. Byle biec, biec ! Korytarz był ciemny. Po jego dnie biegły szyny. Kolej…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%
Szwy — czytnik · opowiadania