Fantasy · 5 min czytania
„Tajemnica Boga – Czyli ósmy dzień tyg
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
„Tajemnica Boga – Czyli ósmy dzień tygodnia.”
Pewnego dnia, rozejrzałem się dookoła siebie. Zrobiłem to ponieważ nudziło mi się. Absurd? A czemu nie? Kolejnego dnia pomyślałem sobie o tym dniu w którym się obróciłem i zrozumiałem, że rzeczywiście był to absurd. Potem jakiś dłuższy czas nic nie robiłem, a ta dłuższa chwila trwała tak długo. Nadszedł dzień, o którym mogę powiedzieć, że w owym dniu coś się skończyło, a coś miało się rozpocząć. W tym to właśnie dniu pomyślałem że muszę coś zrobić. I co? I nic. Pomyślałem to prawda, ale na tym się tylko skończyło. Przecież mogę to zrobić jutro. Tak bardzo się zmęczyłem, że chciałem sobie odpocząć. Powoli zabierałem się do tego aby sobie odpocząć. I pomyślałem sobie, żeby tak wokół oprócz mnie coś wokół jeszcze zaistniało. Na początku rozświetliłem ciemność, która mnie otaczała. I tak istniałem teraz pomiędzy jasnością i tą ciemnością której nie dało się rozświetlić. W dalszym ciągu jednak czegoś mi brakowało, stworzyłem więc sklepienie niebieskie i ciemną ziemię. A że jasność i ciemność w jednej i tej samej chwili na ten sam skrawek ziemi padały powstała szarość. Stworzyłem zatem noc i dzień, aby określić jasność i ciemność. W końcu działo się coś ciekawego, co sprawiło, że czułem się dobrze i już mi się tak cholernie nie nudziło. Przechadzałem się po nowo stworzonej ziemi podziwiając sklepienie niebieskie. Było ono jednak jakieś monotonne. Pomyślałem sobie, że trzeba coś z tym zrobić. I tak stworzyłem księżyc i gwiazdy aby towarzyszyły nocy i ciemności oraz słońce i chmury towarzysza dnia i jasności. A że byłem zadowolony przechadzałem się dalej. Tym razem spojrzałem na ziemię która była równie nudna jak kiedyś sklepienie. Stworzyłem zatem morza i oceany, i wszystko wydało się o wiele ciekawsze. Ale gdzieś w głębi czułem że to jeszcze nie to. Ale co tu stworzyć, przecież jak stworzę wszystko to za kilka dni i tak będzie nudno. Zatem stworzyłem przypadek. Hmmmm.....- przypadek coś czego nie będę w stanie przewidzieć – ale czy na pewno? Mijały minuty, godziny,…