Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Melodramat · 5 min czytania

tajemnica Kamila cz. 3

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

- Parowicz Kamil, tak??- zapytała sekretarka -Zgadza się- odpowiedział Kamil - Byłeś umówiony z ….??- - Z panem Koczobuckim. - A tak! Zgadza się. Musisz jeszcze chwilę poczekać na swoją kolej. Kamil przysiadł na jednym z krzeseł na poczekalni. Przez chwilę chciał wstać i wyjść, ale przełamał się. - Muszę dowiedzieć się, o co tu chodzi.- Myślał. Żałował, że nie wziął ze sobą Adama. Mógłby go teraz wspierać ….. -Ale zaraz. To nie do Adama należy pocieszanie mnie, tylko do taty! A gdzie on teraz jest?? Gdzie! Wtedy, kiedy naprawdę go potrzebuję?- Czuł żal do ojca. Właściwie można by powiedzieć, że to nie ojciec. Kamila tak naprawdę wychowali dziadkowie, których szanował i kochał całym sercem. To oni interesowali się jego nauką, to oni pilnowali czy nie jest głodny, czy nie brakuje mu ubrań i to oni byli dla niego rodzicami…. - Chłopcze.- Oznajmiła sekretarka. Pan Koczobucki już na ciebie czeka. Kiedy Kamil wchodził do gabinetu był trochę przestraszony. Na szczęście psycholog okazał się miłym mężczyzną w średnim wieku. - Siadaj, proszę. Dostałem od ciebie list. Chyba domyślam się gdzie tkwi problem…. Ale nie martw się. Nie jesteś gejem…. – Zaśmiał się przyjaźnie.- przynajmniej wnioskuje tak po tym, co napisałeś. Opowiedz mi o swoim dzieciństwie- Zaczął teraz z innej beczki. - Jak to? A co, przepraszam, że pytam, ma to wspólnego tym problemem?? - Jeszcze nie wiem. Być może dużo…. Może zrobimy inaczej. Po prostu odpowiadaj na moje pytania, ok.? -zgoda. - Więc jak się sprawy mają z twoimi rodzicami? -Cóż…..kiedy miałem osiem lat, mama zostawiła nas dla innego mężczyzny. Tato przestał ze mną prawie rozmawiać. Mówił, że przypominam mu mamę. Zamieszkałem u dziadków i do tej pory nic się nie zmieniło. Ojciec czasami wpada na obiad. Nikt wtedy ze sobą nie rozmawia… - mówił Kamil ze smutkiem w głosie. - Taaaak. To naprawę smutne. A jakie były wasze stosunki przed odejściem mamy? Kamil milczał. Patrzył na podłogę i wyglądał jakby był bliski płaczu. - Chłopcze…. Musisz mi to powiedzieć, bo inaczej nie rozwiążemy problemu. - Ja….- zaczął Kamil ze łzami w oczach.- Ona….. Ona mnie… - Kto? Mama? -Tak. - Co ci robiła? - Ona mnie wykorzystywała….- Teraz płakał jak dziecko. - Seksualnie?- niedowierzał lekarz. - ta…. Tak. -O Boże! To już…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%
tajemnica Kamila cz. 3 — czytnik · opowiadania