Erotyka · 5 min czytania
Tajemnica Thorvalda
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Tajemnica Thorvalda
(Tylko dla dorosłych) (Zbieżność imion i postaci przypadkowa)
Słońce wschodziło złotą plamą po suficie. Thorvald leżał wyciągnięty jak struna prężąc owłosioną pierś wikinga. Wikingiem wprawdzie Thorvald nigdy nie był, bo do kraju wikingów przybył w tłustym brzuchu swej matki, ale za takiego się jednak od dziecka uważał i takim starał się być za wszelką cenę. Kiedy więc na Południu pojawił się wódz i wybuchła wielka wojna, Thorvald postanowił spełnić swoje marzenia.
Anne-Lise leżała tuż obok, na wyciągnięcie zmęczonej nocnym biegiem męskości Thorvalda, która teraz zastygła w sflaczałej pozycji oczekiwania na ciąg dalszy tej nocy. Anne-Lise nie lubiła Thorvalda. Nie lubiła tych jego niekończących się monologów o moralności własnej i niemoralności innych. Lecz co innego lubić a co innego czuć podniecenie. Pociągało ją kochać się z Thorvaldem w wynajętym pokoju hoteliku pana Hansena, bo Thorvald aby wspomóc swą siłę wikinga zawiązał sobie dla niej na czubku swego ciała gruby, koński włos. Anne-Lise doceniała wszelkie gesty starających się o nią mężczyzn. Nie po to wyglądała przez okno całymi dniami na ulicę prezentując swoje wybujałe piersi w obcisłych sukienkach. Thorvald nie był zresztą jedynym, który się o nie starał raz je zobaczywszy. Od kiedy zlikwidowała ciężkie stany zapalne po ciemnoskórym Azjacie z Amsterdamu, jednocześnie skreślając go definitywnie z rankingu przyjemności, oraz pozbyła się uciążliwego jednozębnego Rogera, który notorycznie ją boleśnie w uniesieniu miłosnym cmokając kaleczył, Thorvald znalazł się ku własnemu zdziwieniu na trzecim miejscu długiej listy jej stałych użytkowników. W notesiku Anne-Lise widniało wiele nazwisk. Lokata Thorvalda mówiła więc wiele dobrego o fałszywym wikingu. Słońce zdążyło już zabarwić cały pokój Hansena na słomkowy kolor, gdy Thorvald prężąc dojrzałą muskulaturę wyskoczył sprężystym ruchem z łóżka jak diabeł z pudełka. Anne-Lise ziewnęła i przymykając oko z opadłą od nerwowego tiku powieką, poważnym tonem stwierdziła: - Dziś mój drogi Thorvaldzie nie było mi tak dobrze z tobą jak to dawniej bywało. Nie wiem co się z tobą dzieje, ale wczoraj rudy Olaf miał więcej ikry niż ty, a…