Tajemnica Thorvalda
Co się stać może, gdy ktoś nie potrafi trzymać języka za zębami...
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Tajemnica Thorvalda
(Tylko dla dorosłych) (Zbieżność imion i postaci przypadkowa)
Słońce wschodziło złotą plamą po suficie. Thorvald leżał wyciągnięty jak struna prężąc owłosioną pierś wikinga. Wikingiem wprawdzie Thorvald nigdy nie był, bo do kraju wikingów przybył w tłustym brzuchu swej matki, ale za takiego się jednak od dziecka uważał i takim starał się być za wszelką cenę. Kiedy więc na Południu pojawił się wódz i wybuchła wielka wojna, Thorvald postanowił spełnić swoje marzenia.
Anne-Lise leżała tuż obok, na wyciągnięcie zmęczonej nocnym biegiem męskości Thorvalda, która teraz zastygła w sflaczałej pozycji oczekiwania na ciąg dalszy tej nocy. Anne-Lise nie lubiła Thorvalda. Nie lubiła tych jego niekończących się monologów o moralności własnej i niemoralności innych. Lecz co innego lubić a co innego czuć podniecenie. Pociągało ją kochać się z Thorvaldem w wynajętym pokoju hoteliku pana Hansena, bo Thorvald aby wspomóc swą siłę wikinga zawiązał sobie dla niej na czubku swego ciała gruby, koński włos. Anne-Lise doceniała wszelkie gesty starających się o nią mężczyzn. Nie po to wyglądała przez okno całymi dniami na ulicę prezentując swoje wybujałe piersi w obcisłych sukienkach. Thorvald nie był zresztą jedynym, który się o nie starał raz je zobaczywszy. Od kiedy zlikwidowała ciężkie stany zapalne po ciemnoskórym Azjacie z Amsterdamu, jednocześnie skreślając go definitywnie z rankingu przyjemności, oraz pozbyła się uciążliwego jednozębnego Rogera, który notorycznie ją boleśnie w uniesieniu miłosnym cmokając kaleczył, Thorvald znalazł się ku własnemu zdziwieniu na trzecim miejscu długiej listy jej stałych użytkowników. W notesiku Anne-Lise widniało wiele nazwisk. Lokata Thorvalda mówiła więc wiele dobrego o fałszywym wikingu. Słońce zdążyło już zabarwić cały pokój Hansena na słomkowy kolor, gdy Thorvald prężąc dojrzałą muskulaturę wyskoczył sprężystym ruchem z łóżka jak diabeł z pudełka. Anne-Lise ziewnęła i przymykając oko z opadłą od nerwowego tiku powieką, poważnym tonem stwierdziła: - Dziś mój drogi Thorvaldzie nie było mi tak dobrze z tobą jak to dawniej bywało. Nie wiem co się z tobą dzieje, ale wczoraj rudy Olaf miał więcej ikry niż ty, a…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil Taurog
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…