Edukacja · 4 min czytania
Tajemnica wielkiego "nic"
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Przy użyciu wyrafinowanej, nowoczesnej techniki badawczej, amerykański naukowiec odkrył we wszechświecie duży kawałek czegoś, co można spokojnie nazwać po prostu - "nic". To "nic" astronomia nazywa - Void. Ten tajemniczy Void mierzy miliard lat świetlnych (!). Właśnie gigantyczna wielkość tego "nic" narobiła sporego zamieszania w świecie naukowców, wywołując poruszenie a dotychczasową teorię o "niczym" doprowadziła "donikąd". To odkrycie powinno właściwie wylądować i zaistnieć na czystej kartce papieru i w takiej niezapisanej formie pozostać, bo to forma jak najbardziej odpowiednia dla takiego "nic". Gdyby jednak spojrzeć na to od strony budowy naszego wszechświata, to w zasadzie nic się nie dzieje, gdyż wszechświat to 90% takiego właśnie "nic". Wbrew pozorom takie "nic" niesamowicie ciekawi i zajmuje wszystkich kosmologów na Ziemi. Aby to lepiej zrozumieć, trzeba zapoznać się z gęstością w przestrzeni i atmosferze. Otóż wszechświat średnio w jednym metrze sześciennym swojej objętości zawiera jedną cząsteczkę, jeden mały atomek, zaś gęstość na naszej planecie w jednym metrze "cienkiego" powietrza liczy biliony atomów! Takie nagromadzenie cząsteczek we wszechświecie jest po prostu niemożliwa! I co jest bardzo interesujące, aby znaleźć jedną cząsteczkę w metrze sześciennym przestrzeni trzeba przeszukiwać olbrzymie obszary kosmosu, gdyż to jedynie dane statystyczne a miejsc, gdzie nie ma nic jest niewyobrażalnie dużo! Te puste "nic", to właśnie Void. Trzeba sobie po prostu wyobrazić pewną przestrzeń przez którą lecimy miliard lat, pod jednym wszakże warunkiem, że poruszamy się cały czas z…