Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Romans · 6 min czytania

Tak bardzo kocham

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Kiedyś wszystko było inne. Lepsze. Dałabym wiele, aby cofnąć czas. Z uśmiechem na ustach go wspominam. Bartek na zawsze pozostanie w mojej pamięci. Minęły cztery lata, a ja nadal nie potrafię odnaleźć sensu swojego życia. Terapeuta zalecił pisanie pamiętnika. Muszę opisywać każdy dzień. Czasem zastanawiam się, po co mam to robić. Czy nie lepiej byłoby to wszystko zakończyć? Coraz częściej myślę o samobójstwie. Wcześniej chciałam jednak podzielić się z kimś moją historią. Mieliście kiedyś wrażenie, że dosięgnęliście gwiazd? Czy czuliście kiedyś bezgraniczne szczęście, wypełniające każdą komórkę ciała? Ma się wtedy ochotę pomagać całemu światu. Nic nie jest w stanie przerwać takiej sielanki. Całe życie żyłam w błędzie. Zawsze myślałam, że jak już się szczęście pojawi to będzie z nami do śmierci. Z Bartkiem byliśmy w związku dwa lata. To był najpiękniejszy okres w moim życiu. Spędzaliśmy ze sobą każde popołudnie. Wychodziliśmy razem do kina, na spacery, wszędzie. Nie odstępowaliśmy siebie nawet na krok. Wieczorami rozmawialiśmy przez telefon, bo nie mogliśmy znieść rozłąki. Mieliśmy po osiemnaście lat. Całe życie stało przed nami otworem. Chciałam pójść na studia. Zawsze moim marzeniem była pedagogika. Uwielbiałam przebywać z dziećmi. Miały na mnie dobry wpływ. Bartek natomiast marzył o aktorstwie. Był niesamowicie utalentowany. W każdym konkursie recytatorskim zajmował najwyższe miejsce. Wiedziałam, że mu się to uda. Zawsze dążył do celu. Przez to właśnie go pokochałam. Podobno najważniejszą rzeczą w życiu jest zaakceptowanie samego siebie. Dzięki Bartkowi ujrzałam swoje piękno. Pokazał mi, jak czerpać z życia garściami. Nie chciałam, aby cokolwiek stanęło nam na drodze. Nie potrafiłabym tego znieść. Pewnego dnia Bartek nie odbierał ode mnie telefonu, nie odpisywał na wiadomości. Nie miałam pojęcia, co robić. Przez tydzień go nie widziałam. Byłam zdruzgotana. Porzucił mnie w tak beznadziejny sposób. Miałam ochotę całe dnie przesiadywać w domu. Sama. Nie widziałam sensu swojego istnienia. Później już wszystko zrozumiałam. Jego mama wyjaśniła mi całą sytuację. Bartek miał ostrą białaczkę szpikową. W czasie, gdy nie odzywał się do mnie, przechodził chemioterapię. Nie wiedziałam, jak na to zareagować. Byłam wściekła na Bartka, że mi wcześniej nie powiedział. Natychmiast pojechałam się z nim spotkać. Gdy dotarłam na miejsce, leżał w łóżku. Był taki blady, chudy, zmęczony. Na jego twarzy widziałam dwa ogromne sińce pod oczami. Stanęłam przy nim bez słowa. - Przepraszam, że musisz oglądać mnie w takim stanie. Maleńka, nigdy nie chciałem, abyś to zobaczyła. – powiedział półszeptem. Widziałam, jak bardzo był wycieńczony. Miałam ochotę tak mocno się do niego przytulić. - Dlaczego? – powiedziałam…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%
Tak bardzo kocham — czytnik · opowiadania