Tak bardzo kocham
Jak choroba komplikuje życie.
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Kiedyś wszystko było inne. Lepsze. Dałabym wiele, aby cofnąć czas. Z uśmiechem na ustach go wspominam. Bartek na zawsze pozostanie w mojej pamięci. Minęły cztery lata, a ja nadal nie potrafię odnaleźć sensu swojego życia. Terapeuta zalecił pisanie pamiętnika. Muszę opisywać każdy dzień. Czasem zastanawiam się, po co mam to robić. Czy nie lepiej byłoby to wszystko zakończyć? Coraz częściej myślę o samobójstwie. Wcześniej chciałam jednak podzielić się z kimś moją historią. Mieliście kiedyś wrażenie, że dosięgnęliście gwiazd? Czy czuliście kiedyś bezgraniczne szczęście, wypełniające każdą komórkę ciała? Ma się wtedy ochotę pomagać całemu światu. Nic nie jest w stanie przerwać takiej sielanki. Całe życie żyłam w błędzie. Zawsze myślałam, że jak już się szczęście pojawi to będzie z nami do śmierci. Z Bartkiem byliśmy w związku dwa lata. To był najpiękniejszy okres w moim życiu. Spędzaliśmy ze sobą każde popołudnie. Wychodziliśmy razem do kina, na spacery, wszędzie. Nie odstępowaliśmy siebie nawet na krok. Wieczorami rozmawialiśmy przez telefon, bo nie mogliśmy znieść rozłąki. Mieliśmy po osiemnaście lat. Całe życie stało przed nami otworem. Chciałam pójść na studia. Zawsze moim marzeniem była pedagogika. Uwielbiałam przebywać z dziećmi. Miały na mnie dobry wpływ. Bartek natomiast marzył o aktorstwie. Był niesamowicie utalentowany. W każdym konkursie recytatorskim zajmował najwyższe miejsce. Wiedziałam, że mu się to uda. Zawsze dążył do celu. Przez to właśnie go pokochałam. Podobno najważniejszą rzeczą w życiu jest zaakceptowanie samego siebie. Dzięki Bartkowi ujrzałam swoje piękno. Pokazał mi, jak czerpać z życia garściami. Nie chciałam, aby cokolwiek stanęło nam na drodze. Nie potrafiłabym tego znieść. Pewnego dnia Bartek nie odbierał ode mnie telefonu, nie odpisywał na wiadomości. Nie miałam pojęcia, co robić. Przez tydzień go nie widziałam. Byłam zdruzgotana. Porzucił mnie w tak beznadziejny sposób. Miałam ochotę całe dnie przesiadywać w domu. Sama. Nie widziałam sensu swojego istnienia. Później już wszystko zrozumiałam. Jego mama wyjaśniła mi całą sytuację. Bartek miał ostrą białaczkę szpikową. W czasie, gdy nie odzywał się do mnie, przechodził chemioterapię. Nie wiedziałam, jak na to zareagować. Byłam wściekła na Bartka, że mi wcześniej nie powiedział. Natychmiast pojechałam się z nim spotkać. Gdy dotarłam na miejsce, leżał w łóżku. Był taki blady, chudy, zmęczony. Na jego twarzy widziałam dwa ogromne sińce pod oczami. Stanęłam przy nim bez słowa. - Przepraszam, że musisz oglądać mnie w takim stanie. Maleńka, nigdy nie chciałem, abyś to zobaczyła. – powiedział półszeptem. Widziałam, jak bardzo był wycieńczony. Miałam ochotę tak mocno się do niego przytulić. - Dlaczego? – powiedziałam…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil noone
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…