Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Opowiadania.pl · 4 min czytania

TakTak68, chłopiec z groty

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

*

Dawno temu, gdy byłam dzieckiem małym mama opowiadała mi różne historie. Co tydzień siadała w starym fotelu przy kominku i brała mnie na kolana. W zimowe noce zawsze miała na sobie ten sam, gryzący, zielony sweter. Powtarzała mi, że to małe myszki wyskakują z niego i szczypią mnie, za wszystkie niedobre rzeczy, które zrobiłam podczas tygodnia. Przeczuwałam, że koloryzuje, ale nie sądziłam, że na całej linii. Otóż bajki były to najróżniejsze, niektóre małe, niektóre większe. Bardziej lub mniej prawdziwe, nieważne. Zawsze opowiedziane z tym samym dystansem. Kopciuszek był głupi, wilk był stuknięty, krasnoludki pazerne a mały miś wstrętny. Pewnej nocy, gdy mamy zabrakło dziadek przejął stery. Opowieść, którą mi powiedział zapadła mi w pamięć głęboko i noszę ją w sercu aż do dziś. A było to tak…

„W dalekiej puszczy, przy jeziorze drugim stała maleńka grota. Tam, w wilgoci i chłodzie mieszkał chłopiec o śmiesznym imieniu TakTak, na nazwisko miał 68. TakTak uwielbiał sprzeczać się i podważać ludzkie opinie, krzyczał na starszych, gdy go ignorowali, krzyczał na młodszych, gdy poświęcali mu za dużo uwagi. Starał się być zawsze, gdy ktoś wypowie jego imię, odpowiadać na każde wezwanie. Chciał służyć ludziom słowem, chciał dać im ważną część siebie. Przez pewien czas, mieszkańcy okolicznych wiosek okazywali mu zainteresowanie i przychodzili do niego wysłuchać jego słowa, nigdy jednak nikt nie ujął jego dłoni i nie podziękował. TakTak zrozumiał, że nie może oczekiwać od ludzi tego, co sam im daje, bo właśnie w tym tkwi cała atrakcyjność jego osoby, w bezinteresownej chęci dawania i pokazania światu swoich słów. Niedługo później chłopiec przestał przyjmować ludzi w swej grocie, gdzie zaszył się na długie miesiące. W…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%