Romans · 3 min czytania
Tesknie
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Sobota,zaskakuje swa zmiennoscia,rankiem slonce zapukalo i powitalo mnie pieknym blaskiem,a teraz skrywam sie przed rzesistym deszczem w kwiaciarni,wracajac z zakupow.Chcialem spacerowac w deszczu,ale w dloni mialem "jej"ksiazke,a na sobie sweter od "niej"ktory dala mi poprzedniego dnia zebym nie zmarzl.Gdyby deszcz zniszczyl ksiazke,a sweter pozbawil zapachu "jej"prania,w kyorym tak pieknie zanurza twarz,przed rozwieszeniem i tak gleboko oddycha napawajac sie jego kwiatowa wonia,czulbym sie > tak jak wtedy gdy w ekstazie samogwaltu szczytuje myslac o "niej"Czulbym sie podly,podly!bezczeszczac milosc od "niej" pornograficznymi fantazjami,fantazjami,gdy teraz wszystkie noce nabraly ksztaltu tych sprzed 14lutego.deszcz nie ustaje w swej muzyce,orkiestra grzmotowi i ppiorunow....stoje w kwiaciarni.Mysle ze to wspanialy dzienna to by teraz byc z "nia"lezec obok,ogladac tv,czytac cos na glos,kochac sie w przerwach miedzy rozmowami.przestalo padac,niesiony jakims romantycznym tchnieniem > kuplem wino i wypozyczylem z biblioteki tom wierszy Baczynskiego,ktorego oboje…