Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Fantastyka · 5 min czytania

The Story Never Ends...

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Kiedy Ludzie zaczynają przesiąkać smakiem swej krwi rodzi się nienawiść....

Nordheim,kraina jak każda sposród wielu otaczających nas dookoła,żyli w niej ludzie,ogry,bazyliszki,elfy, gargulce demony duchy czy też smoki,nie wymieniłem oczywiście wszystkich innych pomniejszych stworzeń,które to odgrywają większą bądź mniejszą role w zyciu kazdego z nas.W krainie tej jak i w kazdej innej znajduje się wiele miast i miasteczek,lecz jedno z nich utkwiło mi w głowie na dłużej.Otoczone murami, Mitengard bo taką nosiłe nazwę,było jednym z przystanków wszystkich kupców zmierzających do stolicy Arnhaim.Dzięki temu że miasto leżało na szlaku handlowym równierz kwitł w nim drobny handel a co za tym idzie i drobni złodziejaszkowie szerokiej maści. Brnąc przez nocy kres zatrzymałem się w okolicznej Karczmie zwanej "Mroczny Smok",usiadłszy zamówiłem jeden z tutejszych przysmaków-piwo korzenne z baranim udźcem.Usiadłem w jednym z kacików przy stoliku,na przeciwko mnie siedział młodzienieć,oczy jego błyszczały niczym turkus a twarz była rozpromieniona tysiącami barw,nigdy bym nie przypuszczał że ta twarz może kryć tak wiele tajemnic,trudu w utrzymanie każdego dnia,jak wiele ta twarz może znosić cierpnia i bulu... Imię jego brzmiało Varnen,był kowalem,nie tylko własnego losu ale równierz zbroi i mieczy,mieszkał razem z matką,utrzymywali sie wyłącznie z tego co zarobił.Każdy jego dzień wyglądał tam samo,wstając rano otwierał okiennice w swojej chacie,podchodził do miski z wodą gdzie przymywał twarz,ubierał się i zchodził do swojej matki na sniadanie.Jego urodziwa Matka miała na imię Enria,była piękna ciemnowłosą kobietą,wielu meżczyzn nie jedno by poswięciło za jeden jej usmiech,a powiedzieć trzeba że nie gościł on zbyt często.Gdy Varnen był małym chłopcem Jej Mąż zniknał w niewiadomych okolicznościach,mówiono że oszalał,niektórzy twierdzili ze widzieli go jak zabijał smoki,jeszcze inni opowidali o tym że miał byc początkiem końca,tak naprawde nie wiadomo po której stronie lezy prawda,co do samej Enri kobietą była nad wyraz silną ale zaras powabną i delikatną,sredniej postury o migdałowych oczach i słodkich głosie. Każdego ranka szykowała sniadanie synu,nie inaczej było i tego dnia kiedy to Varn-(tak pieszczotliwie mówiła do niego matka) schodził po schodach

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%