Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Psychologia · 4 min czytania

To nie jest o wojnie

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Ktoś mi powiedział, że wczoraj wojna się skończyła, ale wszyscy dobrze wiedzą, że to niemożliwe. Zarówno umierający jak i zabijający. Oni mają poczucie sensu jej istnienia. Nie mogą się go wyzbyć, jest głęboko zakorzenione w ich genach. W naszym DNA. Przeplecione między hasłami, takimi jak: miłość, szczęście i wiara. Ten ktoś bardzo chciał mnie przekonać, że już po wszystkim, game over, the end, finito i alea iacta est. Mówił z takim przekonaniem, jakby sam ją zakończył. A warto dodać, że nie był człowiekiem wierzącym. Jak my wszyscy. Już od dawna. Od kiedy wydało się, że wojna jest wieczna. Jesteśmy wszyscy jej służącymi, żebrzącymi o ochłapy godności. Ciskamy jadem, zgorzkniałością, szmaragdowymi i błękitnymi monetami, którymi potem będziemy musieli zapłacić za naszą śmierć. Bo ona też nie jest darmowa. Zapewniam was, że wojna kosztuje. Ale nie tylko wspomnienia i twórczość, ale także nasze człowieczeństwo. “Znowu będziemy mogli być ludźmi” zapewniał. I pomimo tego, że darzę go niemałym zaufaniem, nie dałem się przekonać. Nikt by tego nie zrobił. Nawet ci, którzy umarli już tyle razy, że nie pamiętają początku. Pokazywał mi układy gwiazd, konstelacje, zapewniał, że to już teraz, że dziś jest pierwszy dzień po wojnie. Uśmiechał się nawet. Bezpretensjonalnie okazywał swoją radość. I to w miejscu publicznym. Wszyscy patrzyli na nas, jakbyśmy postradali zmysły. Mówił z pasją. Był zapalczywy, nieprzejednany, wręcz optymistyczny. Kusił wizją świata, w którym wszyscy będą równi. Obrazował miejsce, gdzie umierający i rodzący się będą mogli wspólnie koegzystować. Zapowiadał harmonię. Jakby wszyscy jeźdźcy apokalipsy zrobili sobie wolne, zarazy i

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%