Wróć do katalogu

To nie jest o wojnie

wizja metaforyczno psychologiczna, w moim stylu ;-)

Tygrys44, opublikowano , 4 min czytania, 4,7 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Ktoś mi powiedział, że wczoraj wojna się skończyła, ale wszyscy dobrze wiedzą, że to niemożliwe. Zarówno umierający jak i zabijający. Oni mają poczucie sensu jej istnienia. Nie mogą się go wyzbyć, jest głęboko zakorzenione w ich genach. W naszym DNA. Przeplecione między hasłami, takimi jak: miłość, szczęście i wiara. Ten ktoś bardzo chciał mnie przekonać, że już po wszystkim, game over, the end, finito i alea iacta est. Mówił z takim przekonaniem, jakby sam ją zakończył. A warto dodać, że nie był człowiekiem wierzącym. Jak my wszyscy. Już od dawna. Od kiedy wydało się, że wojna jest wieczna. Jesteśmy wszyscy jej służącymi, żebrzącymi o ochłapy godności. Ciskamy jadem, zgorzkniałością, szmaragdowymi i błękitnymi monetami, którymi potem będziemy musieli zapłacić za naszą śmierć. Bo ona też nie jest darmowa. Zapewniam was, że wojna kosztuje. Ale nie tylko wspomnienia i twórczość, ale także nasze człowieczeństwo. “Znowu będziemy mogli być ludźmi” zapewniał. I pomimo tego, że darzę go niemałym zaufaniem, nie dałem się przekonać. Nikt by tego nie zrobił. Nawet ci, którzy umarli już tyle razy, że nie pamiętają początku. Pokazywał mi układy gwiazd, konstelacje, zapewniał, że to już teraz, że dziś jest pierwszy dzień po wojnie. Uśmiechał się nawet. Bezpretensjonalnie okazywał swoją radość. I to w miejscu publicznym. Wszyscy patrzyli na nas, jakbyśmy postradali zmysły. Mówił z pasją. Był zapalczywy, nieprzejednany, wręcz optymistyczny. Kusił wizją świata, w którym wszyscy będą równi. Obrazował miejsce, gdzie umierający i rodzący się będą mogli wspólnie koegzystować. Zapowiadał harmonię. Jakby wszyscy jeźdźcy apokalipsy zrobili sobie wolne, zarazy i

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych