Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Psychologia · 4 min czytania

Tony

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Szedł powoli, uważnie stawiał każdy krok, nie chciał kolejny raz popełnić błędu. Droga była długa i kręta, przez moment prowadziła przez las. Tony bał się lasów, ale przecież nie mógł pozwolić sobie na powrót. Tam już nikt na niego nie czekał prócz starego, zniszczonego psa, za którym nawet tęsknił. Miał na sobie starą, brązową kurtkę, którą dostał od ojca. Kolejny raz sięgał myślami w tamte dni, kiedy wszystko było normalne, lub bynajmniej tak mu się wydawało. Kiedy myślał o tym co się wydarzyło nie uronił nawet łzy, postanowi, że będzie walczył do końca – stawiając kolejne, bardzo przemyślane kroki. Po długiej i mozolnej wędrówce doszedł na miejsce. Przed jego oczyma ukazała się wielka, stara chata, która od dawna wyglądała na opuszczoną. Postanowił jednak sprawdzić czy jest w niej ktoś kogo od dłuższego czasu szuka. Starał się podejść bliżej ale drogę tarasowały wielkie głazy. Przez chwilę zastanawiał się skąd się tam wzięły ale nie było to, aż tak istotne. Delikatnie otworzył wielkie drzwi, które swoim skrzypiącym odgłosem wystraszyły śpiącego na parapecie kota. -Halo?! Jest tu kto? – zapytał z lekkim przerażeniem w głosie. Nie spotkał się jednak z żadną odpowiedzią. Wszedł dalej, otworzył kolejne drzwi. Wszystko było bardzo stare i zaniedbane, na stole jednak leżało kilka świeć i list. Wiedząc, że nie wypada czytać cudzej korespondencji wziął go do ręki czując, że jest on zaadresowany bezpośrednio do niego. Wyprostował starannie zagięte rogi, usiadł na skrzypiącym krześle i zaczął czytać.

„Nigdy nie potrafiłam sobie wybaczyć, że pozwoliłam Ci odejść. Nigdy nie wiedziałam kiedy wrócisz a tęsknota była gościem…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%
Tony — czytnik · opowiadania