Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Przyjaźń · 5 min czytania

Trwanie

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Zapach ktory poczula przebudzil ja we snie,byl znajomy,choc tak dawno zapomniany...Ale poruszyl ja tak jak wtedy gdy poczula go poraz pierwszy.Slodki zapach wielkiego lizaka o truskawkowym smaku,trzymany przez usmiechajacego sie blondwlosego chlopca w krciastych spodniach z lata na kolanie.Miala wtedy osiem lat.Dzis ten sam zapach pojawil sie w towarzystwie nie malego chlopca,a wysokiego mezczyzny,poczatkowo poczula niepokoj,ale gdy usmiechnal sie i wyciagnal taki sam ogromny lizak,zupalnie taki sam jak wtedy,wygladal tak samo jak jej maly przyjaciel...Milczac,zachwycajac sie tym spotkaniem,tak dawno sie nie widzieli...ogladali sie i wzajemnie podziwiali zmiany jakie przez lata czas na nich pozostawil.Poczula cieplo,spokojny oddech ktory oprocz zapachu truskawek przyniosl jej ze soba,tak jak wtedy gdy mieli po osiem lat.Tak wiele chciala mu powiedziec,o tym ze skonczyla studia,znalazla wymarzona prace,jak jest szczesliwa z mazczyzna ktory ja kocha,ktory przynosi jej kwiaty do sypialni kazdego ranka,nie mogl wiedziec tego wszystkiego,chciala mu opowiedziec dwadziescia lat zycia w ktorych go nie bylo,zapytac co u niego???Ale on wiedzial to wszystko.Usmiechajac sie sluchal jak Ewa opowida mu to co myslala ze stracil.Docierajac do konca swojej historii,nagle przerwala slowotok,zdziwila sie ze zupelnie nie pamieta ostatnich dni...Rozejrzala sie dookola,nie znala miejsca w ktorym teraz byla,zastanowilo ja skad on sie tu tak nagle wzial?po tylu latach!Poczula sie nieswojo...Nie wie gdzie jest,dlaczego nie pamieta ostatnich dni i co on tu robi?Chciala go zapytac,zadac tyle pytan,ale bol ktory przeszyl jej cialo,zamknal tez jej oczy,zemdlala.On siedzial przy niej cierpliwie, czekal az znowu sie przebudzi i nie pozwolil jej juz nic powiedziec...Jego dlon otulila jej dlon,poczula znajome cieplo,spokoj ktory daja jego dlonie.Patrzyl na nia,nie wiedzial co powiedziec,jak ma jej powiedziec?ze jej milosc stanie sie grobem w ktorym zakopie swoje szczescie,ze wciaz oddycha,ale nie bedzie chciala oddychac myslac o jutrze,by unikac bolu,rozczarowania tym ze oddycha.Ze juz nie otworzy serca,by nie zabierac calej przestrzeni powietrzu,nie wie jak jej to powiedziec,ale musi tylko jego teraz ma,jest jej przyjacielem.Ewa patrzy jak lzy naplywaja do jego czarnych oczu...Nic nie mow,nie zabieraj ostatnich chwil ciszy...Ewao nie pamietasz co sie stalo,gdzie jestes...Dlatego ja tu jestem tak jak wtedy...Zawsze ukrywal to ze ja kocha,ze jest przy niej

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%
Trwanie — czytnik · opowiadania