Przygoda · 3 min czytania
Trzęsienie ziemii cz.1
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Gdy wysiedliśmy z samolotu poczułem wielką ulgę - nie lubiłem latać, wolałem czuć stabilny grunt pod nogami.Ruszyłem w stronę terminala.Bardziej ciekawski Jacek został trochę w tyle, lecz po chwili zrównał się ze mną. - Mam nadzieję, że z tym całym Tanaką szybko nam pójdzie.-powiedział-Mam ochotę zabawić sie w tym mieście troszeczkę. Uśmiechnąłem się.Jacek zawsze tak się zachowywał. - Jak chcesz.Tylko po interesach, nie przed nimi. - Jak chcesz, w końcu ty tu rządzisz. Udaliśmy sie do hali przylotów, gdzie czekała na nas młoda dziewczyna.Była pracownicą koncernu Tanaki.Jacek od razu obrzucił ją uwodzicielskim spojrzeniem. - Panowie Dąbrowski i Keller?Jestem Mariko Toda, mam zabrać panów do hotelu.Przydzielono mi także rolę waszej przewodniczki. Jacek już otwierał usta, ale zrezygnował z wypowiedzi po dyskretnym szturchnięciu. -Dziękujemy za wszystko.To bardzo miłe ze strony pana Tanaki. -powiedziałem Japonka nie odpowiedziała.Gestem wskazała nam,że mamy podążyć za nią. Droga do hotelu była nadzwyczaj krótka, za co poniekąd byłem wdzięczny,gdyż zacząłem już odczuwać skutki zmiany stref czasowych.Miałem cichą nadzieję, że na dziś nie zaplanowano dla nas żadnych atrakcji. - Czy panowie pozostaną w swoich pokojach, czy też wolą wybrać sie na mały spacer?-spytała Mariko -Ja jestem zmęczony, panno Toda.Z chęcią bym pospaerował, ale obawiam się, że mogłoby to odbić sie na wynikach jutrzejszej rozmowy. -Za to ja chętnie zobaczę to i owo, o ile będzie mi pani…