Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Fantastyka · 4 min czytania

Twórczość koboldzia

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Mądry Tharin

O pewnym krasnoludzie posłuchajcie bracia mili Co go do kopalni wezwali dla krotochwili Zbóje wredne, Tharina nienawidzący Uknuli plan by biedak był w ich mocy Zwabili do zapomnianego szybu kopalnianego Gdzie jak wiadomo działo wiele się złego Potwory się kryją w każdym miejscu możliwym Myśleli już że Tharina się pozbyli Lecz krasnolud mądry był, silny i waleczny Wiedział co się święci, nie szczędził swych mieczy I to wrednych nieprzyjaciół potwory pożarły Tharin naprowadził stwory na te złe karły...

Alantorius Waleczny

Usłyszcie ludziska o Alantoriusie wojowniku Co walk z potworami przeżył bez liku Jednakże mrok wisiał nad nim jak Kostucha z kosą Gdyż w jego pochodzeniu jest więcej ciemności niż nocą Ojciec jego, opiekun który syna opuścił Zgłębiał zakazaną magię, nekromancją się trudził Nie bał się swego syna, uznał go za niegodnego Lecz Alantorius postanowił powstrzymać maga okrutnego Ten tylko uśmiechnął się drwiąco do woja "Jesteś niegodzien" rzekł "chwała będzie moja" Lecz wojownik uderzył bohatersko wprost w serce Niestety, trafił w powietrze dziwiąc się wielce Ojciec zdradliwie rzucił zaklęcie śmiertelne Wojownik upadł, ze śmiercią walczył dzielnie Ocknął się u granic krainy ogromnej "Jednak ojciec nie chciał śmierci mojej" Uznał że nekromanta ma jeszcze dobro w sercu czarnym Postanowił dalej go szukać, zająć się swym ciałem marnym Wstąpił do akademii gdzie krasnoludy tędzy Oćwiczali młodzików, to był obraz rozpaczy i nędzy Al się nie przejął tym, wiedział czym jest trening Dla wojownika już opracowany plan mieli Prócz walki z manekinami i iluzjami magicznymi Dali mu zadanie, wój nie wahał się ani chwili Wysłali go do goblinów, gdzie we wiosce żyli Przydzielili go do weteranów co już parę bitew znali Gdy już tam doszli, ujrzeli że gobliny są strasznie mali Alantorius wściekły że uznali go za słabeusza Zabijał szkodniki bez litości, błaganie go nie zwrusza Krasnoludy po bitwie skończonej dali mu parę miedziaków

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%
Twórczość koboldzia — czytnik · opowiadania