Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Inne · 4 min czytania

Tyk tyk

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Tyk tyk

Nigdy Brzozowski wakacji nie miał 30 lat spędził w tym jednym zakładzie Czegóż nie robił szesnaście godzin, dzień tak i dzień w dzień?

Pędził i bił krzycząc do przegród wśród ryku i kopyt ciężkiego stąpania i cielsk upadających na pokrytą ekskrementami śliską podłogę

a gdy któreś ot to cielsko padło, upadło wsuwał drąg i końcówką jego raził prądem przerażone jakby wiedzące co się stanie ciało to nieme acz tak rozumne parzystokopytne

Czasem to wchodził w przegrodę i bił lał nieprzytomnie, a czasem, z Sosnowskim owijał powrozem racice zbyt słabych zwierząt i ciągnął je w boksy zalane lepkim szkarłatem

Tam czekał już ktoś z potężnym młotem i tłukł w głowy, karki, na oślep w nadgardle hak wbijał zimny, ostry, od krwi poczerniały

I grały łańcuchy pieśń swą rytmiczną stukocząca, tyk-tyk, tyk-tyk, gdy ciągły hak w górę, i zwierzę na haku ku niebu pod sufit z rdzewiejącej blachy

W górę i w górę, żywe, nieżywe, i następny Sosnowski, a może Brzozowski z nożem znacznej wielkości stał tak pijany w skrwawionym fartuchu

ciął gardło z góry na dół czasem gładko, a czasem i nie a krew obficie spływała do rynny lub tryskała na fartuch na twarz i wszędzie

łańcuchami podnosi się je w górę i podcina gardło krew obficie spływa do rynny

łańcuchami podnosi się je w górę i podcina gardło krew obficie spływa do rynny

I nigdy nie miał wakacji 30 lat tak, 12-16 godzin tyk-tyk, tyk-tyk

I nigdy nie miał wakacji 30 lat tak, 12-16 godzin tyk-tyk, tyk-tyk

I kiedyś się zaciął biedak się przeciął nieopatrznie i dostał zakażenia krwi ale mimo to musiał wracać pracować i ciąć bo musiał bo żona bo dzieci

Ciął potem ciała w gorączce w malignie…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%
Tyk tyk — czytnik · opowiadania