Aktualności · 3 min czytania
U wrót prawdy
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Korytarz pogrążony w półmroku Jego długość jest już wyznaczona To tylko kilka kroków by znaleźć się u jego końca A jednocześnie nadludzki dla mnie wysiłek jako wędrowca Właściwie nie bardzo mi zależy by dojść do jego końca I tego blasku, który widzę w oddali Zawsze lubiłem mrok, jakoś on bardziej nastrajał me wnętrze Celem jest światłość, zjednoczenie się z nią Te wszystkie pielgrzymki zmierzające z pieśnią na ustach ku niej Siedzę skulony przy brzegu ściany Większość przechodzących obok ludzi obdarza mnie drwiącym wzrokiem Podobno ci co nie chcą zjednoczenia są wyklętymi Wystarczy tylko podjąć wędrówkę i dotrzeć do końca korytarza Oczywiście trzeba mocno żałować za wszystkie złe uczynki I obiecać mocne postanowienie poprawy Pokuta jest nieodzownym elementem Która może zostać udzielona tylko przez Osobę Wybraną przez światłość by głosiła Jej słowa Dlaczego jeżeli ja nie mam ochoty nigdzie iść, to ktoś stara się mnie do tego zmusić? Podobno pierwszym dogmatem światłości, jaki został ogłoszony Jest wolna wola człowieka Ja nie odczuwam tego Jedna z osób chwyta mnie za rękę i na siłę pragnie wciągnąć do tłumu Ale widząc moją bierność po chwili mnie puszcza Powracam na swoje miejsce Chowam głowę w ramiona Zaraz popadam w bolesny smutek Śpiewają tyle o miłości, nie znając tak naprawdę tego słowa Zapatrzeni w swe własne dusze, podobno czyste i nieskazitelne A wielu podczas marszu przepycha i rozpycha