Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Rodzina · 6 min czytania

Ucieczka

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Scena I Pada deszcz. Ponura okolica. Samotna kobieta niesie dwie torby z zakupami. Jest zaniedbana i smutna. Podchodzi do niej pijak. Pijak(zapitym głosem): Paniusiu! Może by pani coś dała, suszy mnie.. Kobieta staje. Kobieta( zła): Zostaw mnie pan! Na wódkę panu nie dam! Pijak podchodzi bliżej. Pijak: A co tam pani ma w siatach? Podzieliłaby się pani posiłkiem z biednym... Kobieta: Biednym!( prycha) Chyba raczej pijakiem! Żegnam pana! Kobieta odchodzi energicznym krokiem, pijak zostaje. Scena II Kobieta jest w domu. Dom jest niewielki, dach dziurawy. Dom jest zaniedbany, po podłodze walają się puszki po piwie. Kobieta zmęczona zanosi zakupy do kuchni i szybko wyciąga każdy element, po czym szybko chowa do rozwalających się szafeczek. Nagle do kuchni wbiega pięcioletnia dziewczynka. Dziewczynka: Mamo! Jestem głodna! Kupiłaś coś do jedzenia? Może ziemniaki? Tak, ziemniaki tak dawno ich już nie jadłam... Kobieta zostawia zakupy i z smutnym uśmiechem głaszcze dziewczynkę po głowie. Kobieta: Kupiłam ziemniaki. I chleb i maślankę. I dużo innych rzeczy. Wiesz, tatuś przyniósł ostatnio do domku dużo pieniążków.... Dziewczynka( radosnym głosem): Mamusiu, czy to znaczy, że pójdę do przedszkola jak inne dzieci? Kobieta: Nie wiem córeczko, nie wiem. Może... Nagle w tle słychać trzaśnięcie drzwi. Do kuchni wchodzi mąż kobiety, Grzegorz. Podchodzi do dziecka, całuje je w główkę, później do żony, która z lekkim uśmiechem całuje go w policzek. Grzegorz: Zuza, rób obiad, głodny jestem! Zuzanna: Tak, tak. Mogą być ziemniaki z maślanką? Grzegorz( oburzony): A to nie stać nas na nic lepszego?! To jadamy codziennie! Wiesz, że teraz możemy pozwolić sobie na więcej.... Zuzanna( przestraszonym głosem): Ale Grzegorz, przecież nie możemy być od razu tacy rozrzutni! Lepiej oszczędzać, przecież do tylko dorywcza robota! Grzegorz( zły): To ja przynoszę do domu pieniądze! To ja załatwiłem sobie pracę!! I to ja będę decydował co zrobimy z tymi pieniędzmi!! Zuzanna( przestraszona): A-ale Grzegorz...Jesteśmy rodziną...! Powinniśmy wspólnie decydować o wszystkim! Grzegorz wstaje i podchodzi bardzo blisko do żony. Dziewczynka przestraszona wycofuje się z kuchni. Grzegorz: To ja tu będę o wszystkim decydował!! Zrozumiano?! Zuzanna(odruchowo się cofa): Grzegorz, z czego później będziemy żyć, gdy cię zwolnią? Musimy oszczędzać, czy ci się to podoba czy nie! Grzegorz podchodzi do żony i uderza ją w twarz. Ta lekko się chwieje. Mąż wyciąga z siatki piwo, które kupił sobie po drodze z pracy i wychodząc z kuchni, rzuca jeszcze na odchodnym do żony. Grzegorz: Idź do sklepu po jedzenie godne człowieka, nie zwierzęcia! Zuzanna nie odpowiada. Opada na krzesło i chowa twarz w dłoniach. Z ramion zsuwa się jej stara bluzka. Na odkrytym ramieniu da się zauważyć dwa siniaki. Scena III Zuzanna, Grzegorz, Paulinka( dziewczynka ze sceny II) i dwójka pozostałych dzieci: Tomek i Radek, jedzą obiad, kotlety.…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%
Ucieczka — czytnik · opowiadania