Przygoda · 5 min czytania
Ucieczka gołębia
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Nawiałam z budy. Nie dlatego, że nie lubiłam kolesi którzy męczyli się tam razem ze mną, udając, że system edukacji stworzony przez parlamentarne potwory im odpowiada, ale przysnęłam bo wkurzało mnie to, że psory ładują mi do głowy ten cały intelektualny śmietnik, który tak naprawdę nie przyda mi się w życiu. Tak w ogóle rodzice wybrali tą szkolę za mnie, a nikt ich o to nie prosił. Powiedzieli, że skoro słono za mnie płacą to nie powinnam wybrzydzać. A kasę to oni mają, stać ich na wszystko co uznają za konieczne no i oczywiści na zachcianki i przyjemności. Opłacają elitarna szkołę biznesu, wakacje spędzają na Jamajce i mają własny jacht. Jedyne w czym są dobrzy, to w robieniu siana. Dorobili się na handlu nieruchomościami. Zaczynali skromnie, grosz do grosza, a kiedy nazbierała się większa kwota, poradzili się znajomego finansisty, gdzie i jaki wziąć kredyt. Ktoś inny im doradził w co zainwestować, żeby było w miarę pewnie i postawili wszystko co mieli, łącznie z mieszkaniem w którym wtedy mieszkaliśmy. Im się udało, mnie trochę mniej. Wiecznie firma, kapitał, inwestycje, a teraz chcą odkupić stracony czas i posłali mnie do tej chorej budy. W ogóle to maiłam zakichane dzieciństwo. Ale nie chce mi się ględzić o tym co było kiedyś. Chce się skupić na tym co jest teraz i opowiedzieć o mojej solo podróży po kraju. Uciekanie ma w sobie to coś podniecającego, zwłaszcza jak się to robi pierwszy raz. Trudno jest się oprzeć myśli – jak to będzie, co się wydarzy, kogo się spotka na swojej drodze i takie tam pierdoły w stylu, miłość, odkrywanie prawdy i metafizyczne objawienia. Tak więc postanowiłam uciec, żeby dać nauczkę rodzicom a psorom prztyczka w nos za pyszałkowatą pewność siebie. Mówią, że oświecają nasze umysły ale dla mnie to oni są tylko przepaloną żarówą. Chciałabym zobaczyć jak im szczeny opadają, kiedy się dowiedzą, że mała Ania nawiała. Świątynie wiedzy chciałam poszukać w lesie, na plaży czy na rozgwieżdżonym niebie, a nie w nudnych podręcznikach pisanych przez wykształciuchów. Dawanie nogi wcale nie jest takie trudnie, pod…